#107. „MAŁE WIELKIE RZECZY” – Henry Fraser

 

Ocena: 9/10
Gatunek: Autobiografia
Autor: Henry Fraser
Tytuł: Małe wielkie rzeczy
Tytuł oryginalny: The Little Big Things. A Young Man’s Belief Thet Every Day Can Be a Good Day
Wydawnictwo: Insignis
Liczba stron: 178
Okładka: twarda
Cena rynkowa: 34,99 zł

PREMIERA: 19 września 2018 r.

 

 

Znacie mnie nie od dzisiaj, więc dobrze wiecie, jakie mam podejście do życia. W dużym skrócie: staram się za wszelką cenę czerpać z niego, co najlepsze. Tego nauczyła mnie moja choroba i najróżniejsze dolegliwości z nią związane. Ale! Dziś nie o smutkach będzie, a o tej radości właśnie, ponieważ w moje ręce trafiła pozycja, którą powinien przeczytać każdy z nas. I piszę całkowicie poważnie. Wiedzieć musicie, że książkę tę czytałam, kiedy złapał mnie gorszy nastrój. Być może nawet pamiętacie ten moment, jeśli obserwujecie mnie na Instagramie. Nieczęsto zdarza mi się ten stan, kiedy jednak się zdarza, to cierpię psychiczne katusze. Widocznie los chciał, bym pod ręką miała nową pozycję recenzencką, która wyglądała niepozornie i pewnie, gdyby nie jej opis na okładce, jeszcze przez jakiś czas bym po nią nie sięgnęła. Jak dobrze się stało, że akurat w  tym momencie do mnie trafiła 🙂 O tej NIEZWYKŁEJ książeczce, która urzekła samą J.K. Rowling, w tej chwili Wam opowiem, bo musicie ją poznać. Koniecznie!

 

***

POSTACI

Henry Fraser – to jego historię poznacie w „Małych wielkich rzeczach”. Jako siedemnastolatek uległ wypadkowi, który pozbawił go czucia w ciele od szyi w dół. Jako dorosły mężczyzna nauczy nas, że każdy nowy dzień może być dobrym dniem.

 

FABUŁA

Młody, inteligentny, przystojny, sportowiec. Właśnie zakończył pierwszy rok studiów i odnalazł prawdziwe przyjaźnie, wbrew swojej nieśmiałości. Kiedy więc koledzy zaprosili go na wspólny wakacyjny wyjazd do Portugalii, by uczcić zdane egzaminy, nie wahał się ani sekundy. Nie przypuszczał w tamtym momencie, że decyzja ta zmieni na zawsze jego świetnie zapowiadające się życie.

Pogodny, upalny dzień na Praia da Luz. Henry z uśmiechem na ustach biegnie schłodzić się w orzeźwiającej bryzie. Nurkuje… i uderza głową o dno. Coś, co w pierwszej chwili wydawało się jedynie urazem szyi, okazuje się mieć postać druzgocącej diagnozy: przerwanie rdzenia kręgowego, paraliż ciała od szyi w dół. Henry Fraser nigdy nie będzie mógł chodzić i ruszać rękami…

Jeśli wydaje Wam się, że w tym momencie życie naszego bohatera skończyło się, to nie poznaliście jeszcze jego woli walki i niezłomnego charakteru. Nie bez powodu zatytułował on swoją pierwszą książkę (tak bardzo pragnę, by napisał kolejne) „Małe wielkie rzeczy”. Są to malutkie, niezauważalne przez zdrowego człowieka, czynności, które tak wiele kosztowały Henry’ego. To pomoc najbliższych, bez których jego powrót do życia, do tak szczęśliwego życia, nie byłby możliwy. Chłopak nie tylko wiedzie pełną radości codzienność, ale także odkrył w sobie talent do… malowania! Henry bowiem maluje ustami, a galerie organizują wystawy jego obrazów. Pojmujecie to? Mam nadzieję, że nie muszę dalej przekonywać Was do przeczytania tej pozycji 🙂

 

 

DLA KOGO

Absolutnie dla wszystkich! Bez wyjątku. „Małe wielkie rzeczy” to obowiązkowa pozycja dla każdego, kto choć raz zwątpił w siebie, załamał się albo jedynie wpadł w mały dołek. Dla wiecznych malkontentów, którym tak trudno docenić to, co dobrego ich w życiu spotkało. Dla tych, którzy nie zauważają codziennych, drobnych radości. W końcu dla tych, którzy żyją z pasją, czepią z każdej godziny, która została im dana, garściami, by utwierdzili się w tym, że robią słusznie. To książka, którą MUSI przeczytać każdy z nas.

 

PODSUMOWANIE

Przyznam, że chyba po raz pierwszy nie wiem, jakie słowa zawrzeć w podsumowaniu mojej recenzji. Żadne, które przychodzą mi na myśl nie oddają tego, co czuję będąc świeżo po lekturze tej małej WIELKIEJ książeczki. Posłużę się więc cytatem umieszczonym na okładce, napisanymi przez przyjaciółkę Henry’ego, samą J.K. Rowling: to „źródło prawdziwej inspiracji”. Gwarantuję Wam, że kiedy już kupicie „Małe wielkie rzeczy”, przeczytacie je i przewrócicie ze wzruszeniem ostatnią stronę, zrobicie to z ogromnym uśmiechem na ustach, a kolejny poranek, w którym obudzicie się zdrowi, mając przy sobie bliskich, będzie najlepszym, jaki przeżyjecie, a żaden kolejny dzień nie będzie już taki sam 🙂

Polecam z głębi serca, najmocniej jak tylko mogę.

Dziękuję Henry…

 

Wasza Margot

 

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Insignis.

Udostępnij:
To moje miejsce w sieci, mój wirtualny dom przepełniony wszystkim, co kocham. Mam nadzieję, że poczujesz się tu jak u siebie, znajdziesz masę inspiracji, odnajdziesz spokój i niepowtarzalny klimat. I zostaniesz ze mną na dłużej. Rozgość się :) Ściskam, M.

Zacznij pisać i kliknij Enter, aby wyszukać

Shopping Cart