116. „NOCNY POCIĄG DO LIZBONY” – Pascal Mercier

 

 

Ocena: 10/10
Gatunek: powieść obyczajowa/filozoficzna
Autor: Pascal Mercier
Tytuł: Nocny pociąg do Lizbony
Tytuł oryginalny: Nachtzug nach Lissabon
Wydawnictwo: Noir sur Blanc
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 384
Cena rynkowa: 39,00 zł

 

 

Przede mną chyba najtrudniejsza recenzja. Już tłumaczę, z jakiego powodu.
Nie przeczę, że w ostatnim czasie czytam i recenzuję wyłącznie niewymagającą literaturę. Tak się złożyło. Nie wstydzę się tego. Taką czuję potrzebę. Na co dzień mam wystarczająco dużo swoich problemów, by czytać o problemach innych, i zbyt mocno zajęty umysł, by dodatkowo go obciążać, musicie bowiem wiedzieć, że jestem wyjątkowo podatna na to, co czytam i oglądam. Chłonę emocje innych jak gąbka. Przyszedł jednak czas, by, mówiąc najprościej, odchamić się. Ruszyć szare komórki. Przeczytać coś wymagającego, coś pięknego, coś mądrego. i oto, przed Wami, kultowa już powieść, szwajcarskiego pisarza Pascala Mercier – „Nocny pociąg do Lizbony”. Powieść wyjątkowa.

 

***

 

POSTACI

Raimund Gregorius – 54-letni nauczyciel języków klasycznych w gimnazjum w szwajcarskim Bernie. Jego życie to ciąg rutynowych działań. Aż do dnia, w którym spotyka tajemniczą nieznajomą…

 

FABUŁA

Deszczowy, mglisty poranek. Raimund Gregorius, jak każdego dnia, podąża do gimnazjum, w którym uczy języków klasycznych. Jest wręcz uważany za mistrza w swoim „fachu”. Nieoczekiwanie zauważa na moście kobietę, która z przejęciem czyta list. Wyrzuca go do rzeki, po czym wydaje się, że sama zamierza skoczyć. Zauważa jednak Raimunda, który na jej widok wysypuje z teczki klasówki. Tak prozaicznie zaczyna się ich nietypowa znajomość, mająca decydujący wpływ na życie mężczyzny. Poszukując tajemniczej kobiety, znajduje… książkę, „Złotnika słów” (czyż nie piękny tytuł? 🙂 ). To filozoficzne rozważania portugalskiego lekarza, szlachcica, który zmarł przed trzydziestoma laty, Amadeu de Prado. Pod jej wpływem mężczyzna porzuca dotychczasowe, wygodne życie i wyrusza w podróż. Podróż do Lizbony. Podróż do swojej duszy. Tłumacząc nieporadnie książkę z języka portugalskiego, którego nie zna, zaczyna znajdywać się pod wpływem fascynującego autora. Mimo wielu różnic, Raimund czuje z Amadeu porozumienie. Najmocniej kochają słowa, a także nie doświadczyli w życiu poczucia samorealizacji. Prawdziwe życie przecieka im przez palce – żyją wyłącznie w świecie słów (Raimund jest rozwodnikiem – nie potrafił stworzyć dojrzałego związku).

Nie zdradzę Wam, jak potoczą się losy Gregoriusa, ani co stanie się, kiedy już dotrze do upragnionego końca podróży. Napiszę Wam tylko tyle: nie wszyscy są gotowi, by przeczytać tę powieść, by ją zrozumieć  wynieść z niej odpowiedzi na temat sztuki życia i jego sensu. Jeśli jednak czujecie, że to jest TEN czas, wsiądźcie do pociągu razem z Raimundem. Ta podróż zmieni Wasze życie.

 

 

DLA KOGO

Ojejku. Tak trudno jest mi określić, komu ta wyjątkowa pozycja może przypaść do gustu. Na pewno osobom wrażliwym, skłonnym do refleksji, skupienia, do rozmyślań nad sensem życia, nad naszą rolą w tym świecie. Nie jest to powieść łatwa, nie znajdziecie tu zawrotnej akcji, mnóstwa dialogów. To książka, nad którą się zamyślicie. Niezwykle głęboka. Gdyby ktoś poprosił mnie, bym „Nocny pociąg do Lizbony” scharakteryzowała jednym słowem, było by nim „myślenie”… Tak własnie wyobrażam sobie wielka literaturę.

 

PODSUMOWANIE

Nie chcę, byście kupili tę powieść pod wpływem moich zachwytów nad nią, bo wyobrażacie sobie, że oto, przed Wami opis szalonej podróży zmęczonego nudną egzystencją człowieka. Może być ciekawe, bo czyż nie większość z nas skrycie o niej marzy? O porzuceniu dotychczasowego życia i spróbowania zupełnie innego? Nie, moi Drodzy. Musicie mieć świadomość, że zmierzyć Wam się przyjdzie z pozycją niełatwą; że podróż, o której zechcecie przeczytać… zaprowadzi Was wgłąb Was samych, co okazać się może trudnym przeżyciem, choć tak niezwykle rozwijającym. „Nocny pociąg do Lizbony” trafił na moją listę absolutnych pereł literatury. Do książki tej wrócę niejeden zapewne raz. Przy niej nagle zbladły wszystkie przeczytane przeze mnie w ostatnim czasie pozycje. To ta najszlachetniejsza ze szlachetnych.

Polecam z całego serca.

 

Wasza Margot

 

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Oficynie Literackiej Noir sur Blanc.

Udostępnij:
To moje miejsce w sieci, mój wirtualny dom przepełniony wszystkim, co kocham. Mam nadzieję, że poczujesz się tu jak u siebie, znajdziesz masę inspiracji, odnajdziesz spokój i niepowtarzalny klimat. I zostaniesz ze mną na dłużej. Rozgość się :) Ściskam, M.

Zacznij pisać i kliknij Enter, aby wyszukać

Shopping Cart