626DE9D8-A1DB-4D79-B3F5-99A5CF1982A1

#143. „MARZYCIELKI” – JESSIE BURTON

 

Tytuł: Marzycielki
Autor: Jessie Burton
Tytuł oryginalny: The Restless Girls
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Liczba stron: 160
Okładka: twarda
Cena rynkowa: 39,90
Ocena: 8/10

PREMIERA: 27.02.2019 r.

 

 

Moja miłość do słowa pisanego miała początek w dzieciństwie. Miałam łatwą, wręcz banalnie prostą drogę. Wychowałam się w domu pełnym książek, dorastałam wśród ludzi, którzy czytać kochali ponad wszystko. Nie miałam więc wyjścia – musiałam połykać książki, których w rodzinnym dołu było mnóstwo. Dlatego dziś tak chętnie piszę o książkach dla dzieci. Wiem, jak ważne jest, by umieć wybrać dla swoich pociech odpowiednie lektury, które nie tylko pobudzą ich wyobraźnię, ale także nauczą w piękny sposób, co jest dobre, a co złe.

„Marzycielki” autorstwa Jessie Burton (możecie kojarzyć to nazwisko bestsellerowych „Miniaturzystki” i „Muzy”, którymi nie tak dawno zachwycał się cały świat) to historia, która ma szansę zawojować dzieci, czerpie bowiem pełnymi garściami z klasyki literatury dziecięcej. Ale po kolei. Nie chcę zdradzić Wam wszystkiego już na samym początku 🙂

 

***

 

POSTACI

Król Albert i królowa Laurelia – władca Królestwa Kalii… i jego żona, która, choć ogromnie przez króla umiłowana, to niemająca zbyt wiele w tym małżeństwie do powiedzenia.

Księżniczki – córki władcy i królowej, a wiedzieć musicie, że nie są to zwykłe księżniczki, jakie widujecie w bajkach dla grzecznych dziewczynek.

 

FABUŁA

Królestwo Kalii to przepiękna kraina, w której władzę dzierży król Albert wraz z piękną małżonką, królową Laurelią, choć w przypadku królowej, określenie „dzierży” jest mocno na wyrost, bowiem mężowi towarzyszyć ma wyłącznie w celach reprezentacyjnych. Jednak niepokorna dusza królowej, która marzy o wolności, realizacji marzeń, nakazuje wpajać córkom od najmłodszych lat, by walczyły o siebie i mocno wspiera ich indywidualne zdolności, co nie podoba się królowi, gdyż nie godzi się księżniczce, by zachowywała się niezgodnie z etykietą. Toleruje te wybryki wyłącznie z miłości do żony.

Kiedy królowa ginie tragicznie podczas jednej ze swoich wypraw, władca Kalii, w trosce o dobro córek, zakazuje im dotychczasowych zajęć. Jak łatwo można się spodziewać, niepokorne panienki, od dziecka wspierane przez matkę, by realizowały swoje pragnienia, odmawiają. Król więc zamyka je w niewoli, by w niej czekały na wybranków swojego (a raczej króla) serca. Brutalnym symbolem, który ma przypominać dziewczętom, jaką rozpaczą i bólem kończy się nieposłuszeństwo, jest obraz przedstawiający wizerunek ich matki.

To nie tylko piękna, przepełniona magią baśń, ale przede wszystkim lekcja życia, podana w łagodny, aczkolwiek dosadny sposób, którą zrozumie każde dziecko. Jak możecie się spodziewać, cała historia ma pozytywne przesłanie i cudowne zakończenie, ale w tym momencie pora zamilknąć 🙂

 

 

DLA KOGO

„Marzycielki„, jak już wspomniałam na wstępie, to historia, którą pokochają najmłodsi czytelnicy, bez względu na to, czy jeszcze sami nie umieją czytać i baśń opowiedzą im rodzice, czy też już świetnie poradzą sobie z tą krótką książką. Ponieważ recenzuję dla Was najróżniejsze pozycje, zdarzało mi się wielokrotnie czytać i te dla dzieci. Muszę przyznać, że „Marzycielki” są w czołówce tych najpiękniejszych i, co ważne, najmądrzejszych książek dla najmłodszych.

 

PODSUMOWANIE

Wspomniałam o fabule i o tym, jakie piękne literacko wnętrze skrywa ta książka. Nie napisałam jednak o jeszcze jednej bardzo ważnej kwestii – jej stronie wizualnej. Czy jest coś, co szybciej przekonuje dziecko do sięgnięcia po książkę, niż jej cudowne wydanie? Bardzo w to wątpię 😀 Na nic tu zdadzą się zapewnienia, że oto mają do czynienia z wybitnym dziełem, niesłychaną historią, jeśli nie zobaczą tego na własne oczy. W przypadku najmłodszych czytelników wygląd trzymanej w rękach książki ma dla nich ogromne znaczenie. Ta twarda złocona oprawa, te przepiękne ilustracje autorstwa znanej brytyjskiej rysowniczki, Angeli Barrett – sprawiają, że historia niepokornych sióstr staje się jeszcze ciekawsza, jeszcze piękniejsza. A musicie wiedzieć, że poruszany jest tu problem dyskryminacji ze względu na płeć, brawa więc dla autorki za wspaniały sposób, w jakim opowiedziała o nim najmłodszym.

Nie będę Wam polecała tej baśni jako idealnego prezentu na urodziny, Dzień Dziecka, itp. Polecam ją Waszym pociechom, jako piękny początek miłości do książek, miłości, która będzie trwała całe życie 🙂

 

 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literackie.

 

  • Agaa W

    Książka ma naprawdę śliczną okładkę. Ale przede wszystkim opis fabuły zaciekawia. Małym czytelnikom powinno się spodobać 😉

    0

    • Nie tylko małym! 🙂 Ja byłam zachwycona 🙂

      0

  • Monika Starońska – Zych

    Wspaniała książka 🙂

    0