#152. „CISZA BIAŁEGO MIASTA” – Eva Garcia Saenz de Urturi

 

„Cisza białego miasta”

Gatunek: kryminał
Seria: Trylogia białego miasta (1. tom)
Autor: Eva Garcia Saenz de Urturi
Tytuł oryginalny: El silencio de la ciudad blanca
Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 576
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Cena rynkowa: 49,90 zł
OCENA: 10/10

 

 

No i znowu się nie powstrzymam. Znowu na samym wstępie wyjawię Wam, że macie do czynienia z prawdziwą kryminalną „petarda”! Jednak tym razem jest odrobinę inaczej, ponieważ nie tylko wyjawiam Wam na starcie, że warto po tę powieść sięgnąć, ale przyznaję się do tego, że już dawno nie zwariowałam tak na punkcie żadnej książki. Oszalałam. Mimo że minął już tydzień od kiedy odłożyłam „Ciszę białego miasta” na półkę po skończonej lekturze, nadal mam ogromnego kaca i nie mogę znaleźć sobie miejsca. Nie jestem w stanie wciągnąć się w żadną nową historię, co jest dla mnie wyjątkowo męczącą sytuacją, gdyż czeka na mnie stos zbliżających się premier, które muszę czym prędzej przeczytać i Wam o nich opowiedzieć.

„Cisza białego miasta” to kryminał, jakiego nie czytałam od lat. Idealny. Fenomenalny. Wciągający bezwstydnie. Tyle na początek, ponieważ poniżej mam zamiar dać ujście emocjom, które towarzyszą mi od kiedy przeczytałam pierwszy rozdział tej genialnej historii 🙂

 

***

 

POSTACI

Unai López de Ayala, („Kraken”) – śledczy kryminalny, znakomity profiler. Musi jak najszybciej odnaleźć wyjątkowo brutalnego seryjnego mordercę, który powrócił… po 20 latach. Prywatnie Kraken próbuje dość do siebie po tragedii, która wydarzyła się kilka lat wcześniej.

Alba Diaz de Salvattiera– podkomisarz, charyzmatyczna szefowa Unaia, z którą łączy go dosyć nietypowa relacja.

Estibaliz Gauna – inspektor, partnerka Unaia, która zbyt wiele ukrywa…

Tasio Ortiz de Zarate – niegdyś gwiazda szklanego ekranu, skazany za zbrodnie popełnione przed laty oraz jego brat Ignacio – policjant, który wydał swojego brata. Dziś nic już nie jest takie oczywiste.

 

FABUŁA

Vitoria, stolica hiszpańskiej wspólnoty autonomicznej Kraju Basków. Miasto historyczne, którego uroda zapiera dech w piersiach. Nadchodzą jedne z najradośniejszych dni: mieszkańcy przygotowują się właśnie do obchodów najważniejszego święta w regionie – Virgen Blanca. Sielankę brutalnie przerywa wyjątkowo bezwzględne podwójne morderstwo. Na jego miejsce wezwany zostaje Kraken, śledczy, specjalista od profilowania. Już na pierwszy rzut oka zauważa niepokojące podobieństwo do serii morderstw sprzed dwudziestu lat, którego domniemany sprawca… kończy właśnie odsiadywać wyrok za ich popełnienie. Nie mógł więc popełnić najświeższych zbrodni. Czy w takim razie morderca ma naśladowcę? A może to nie on był sprawcą zabójstw sprzed lat…?

Kraken czym prędzej musi odpowiedzieć sobie na te pytania, ponieważ spełniają się jego najmroczniejsze przypuszczenia – zamordowana zostaje kolejna dwójka. I kolejna… Czas jak pętla, zaciska mu się na szyi.

Akcja tej powieści pędzi jak szalona, zahacza przy tym o tajemnicze, średniowieczne zakątki przepięknej Vitorii. Każde zdarzenie rodzi kolejne, na światło dzienne wychodzą głęboko skrywane tajemnice wielu pokoleń. Nie sposób odłożyć tej książki na później. Nie sposób 🙂

 

 

DLA KOGO

„Cisza białego miasta” to obowiązkowa pozycja dla miłośników kryminałów, thrillerów, rodzinnych sag, dla kochających odwołania do czasów średniowiecza, okultyzmu, templariuszy, dla wielbicieli Hiszpanii, kultury baskijskiej – mogłabym tak wymieniać i wymieniać, ponieważ w tej powieści jest wszystko! Wszystko, co najlepsze. Crème de la crème wśród kryminałów. Nie pamiętam, kiedy czytałam coś tak znakomitego. Jeśli nie przeczytacie tej powieści, ominie Was największa czytelnicza przygoda tego roku.

 

PODSUMOWANIE

To prawda. „Cisza białego miasta” jest wszędzie. Okupuje listy bestsellerów, social media, prasę, wyskakuje z lodówki. Doprowadzałoby mnie to do szaleństwa (nie znoszę nachalnej reklamy), gdyby nie fakt, że przeczytałam tę powieść, połknęłam w zasadzie z wypiekami na twarzy i nieczęsto zdarza się, by tak agresywna promocja dotyczyła książki naprawdę, naprawdę REWELACYJNEJ. Kochani, wszelkie „ochy” i „achy” są tu zasłużone. Wiecie, że w zasadzie nie zdarza mi się wystawiać najwyższej noty. W tym przypadku nawet się nie zawahałam. Ta powieść mnie totalnie kupiła, zawojowała, nie daje o sobie do dzisiaj zapomnieć. I jedynym pocieszeniem jest dla mnie fakt, że to pierwszy tom trylogii, która już w całości ukazała się w rodzimym kraju autorki, Hiszpanii. Pozostaje mi więc spokojnie czekać na kolejną część serii i wznosić modły do niebios, żeby Wydawnictwo Muza wydało ją jak najszybciej.

Polecam tę powieść, jak jeszcze żadnej nie polecałam! 🙂

 

 

Za możliwość przeczytania powieści dziękuję Wydawnictwu Muza.

 

Udostępnij:
To moje miejsce w sieci, mój wirtualny dom przepełniony wszystkim, co kocham. Mam nadzieję, że poczujesz się tu jak u siebie, znajdziesz masę inspiracji, odnajdziesz spokój i niepowtarzalny klimat. I zostaniesz ze mną na dłużej. Rozgość się :) Ściskam, M.

Zacznij pisać i kliknij Enter, aby wyszukać

Shopping Cart