190. „Łańcuch” – Adrian McKinty

„Łańcuch”

Autor: Adam McKinty
Gatunek: thriller
Tytuł oryginalny: The Chain
Wydawnictwo: Agora
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 400
Cena rynkowa: 42,99
Ocena: 7,5/10

PREMIERA: 18.09.

„Łańcuchu” już teraz jest głośno, mimo, że od premiery powieści dzieli nas jeszcze kilka tygodni. A dzieje się tak za sprawą szumu medialnego wokół niej, który dociera do nas z niemal każdego zakątka świata. Dla przykładu, książkę niedawno polecała na swoim profilu na Instagramie sama Cecelia Ahern, zachwycona nią brytyjska królowa powieści obyczajowych. Prawa wydawnicze kupiło 37 krajów, zaś prawa do ekranizacji nabyło studio filmowe Paramount Pictures. Te liczby robią wrażenie, nie możecie zaprzeczyć.

 „Łańcuch” Adriana McKinty jest międzynarodowym hitem, a ja chyba wygrałam na loterii, ponieważ znalazłam się wśród blogerów, którzy mieli okazję zapoznać się z tą pozycją jako pierwsi. Nie miałam jednak zamiaru dawać jej z tego powodu forów. Wręcz przeciwnie, po takich opiniach moje wymagania w stosunku do niej były naprawdę wygórowane. Czy im sprostała? I czy ta powieść powinna zagościć tej jesieni na Waszych półkach?

O tym przeczytacie poniżej.

 

 

 

* * *

 

POSTACI

Rachel – bohaterka pierwszej perspektywy, której uprowadzono córkę. Właśnie została kolejnym ogniwem „Łańcucha”.

Kylie – bohaterka drugiej perspektywy, przetrzymywana córka Rachel.

 

FABUŁA

Dzień jak co dzień.
Rachel zostawia swoją córkę na przystanku autobusowym, a sama udaje się na umówioną wizytę do lekarza. Jednak dziś nie dane jej będzie skonsultować z nim swoich obaw o nawrót ciężkiej choroby. Kobieta otrzymuje bowiem telefoniczną wiadomość – ktoś porwał jej córkę, Kylie. To nie wszystko: jeśli chce odzyskać dziewczynkę, musi zapłacić okup i… porwać kolejne dziecko. To zamknięty krąg. Porywaczowi także uprowadzono kogoś, kogo kocha.

Od tej chwili należy do Łańcucha, przestępczej, tajemniczej organizacji, która przemienia zwykłych ludzi w bezwzględnych przestępców, będących w stanie zrobić wiele, by uratować swoich bliskich. Czy wszystko? Jak wiele zrobi człowiek, do jakiej granicy dotrze, by ocalić życie dziecka?

 

 

DLA KOGO

„Łańcuch” to pozycja obowiązkowa dla miłośników thrillerów. Każdy, kto kocha ten charakterystyczny mroczny klimat, napięcie, akcję, uwielbia się bać, czuć na plecach złowrogi oddech (pod warunkiem, że tylko na czas czytania książki), musi sięgnąć po ten międzynarodowy przebój.

To powieść czysto rozrywkowa, więc nie oczekujcie, że zostanie w Waszej pamięci na długie lata, jeśli jednak gatunek jest Wam bliski, połkniecie „Łańcuch” (no, czyż nie genialnie ułożyło mi się to zdanie? :D) za jednym posiedzeniem i przekażecie kolejnym osobom już ustawionym w kolejce do jej przeczytania. A może w… łańcuchu?

 

PODSUMOWANIE

Na pewno czuliście, że miałam obawy, co do szumu, jaki powstał wokół tej powieści. Za długo już „robię” w książkach, by nie znać różnych akcji, które mają zwiększyć sprzedaż danej pozycji, która, umówmy się, nie zawsze na takie zamieszanie zasługuje.

Przyjemnie być zaskoczoną. Zaskoczoną zdecydowanie pozytywnie. Ogromnie spodobał mi się pomysł na fabułę. Nigdy do tej pory nie spotkałam się z podobnym. To gotowy scenariusz na film, którego tak na marginesie, ogromnie oczekuję. To będzie przebój!

„Łańcuch” czyta się znakomicie, ze względu na treściwe, krótkie rozdziały, które tytułowane są dniami tygodnia i godzinami. Ten zabieg autora sprawił, że wręcz czułam uciekający czas, co tylko wzmagało narastające napięcie podczas lektury. To lubię! Dodatkowo akcję widzimy z dwóch perspektyw: matki, której porwano dziecko, co było dla mnie silnym przeżyciem, choć sama nie mam dziecka, jak i córki, którą przetrzymywano. Za to bardzo duży plus. Minusy? Taki mały minus stawiam, za warsztat autora. Pomysł na fabułę – genialny, ale momentami ten warsztat delikatnie kulał. Choć to oczywiście moja subiektywna opinia. Pamiętajcie, że jestem psycho miłośniczką klasyków literatury. Wyłącznie im wystawiam ocenę 10/10. Język, realizacja powieści ma dla mnie ogromne znaczenie. Być może właśnie z tego powodu do dziś nie napisałam swojej książki… Nie byłabym w stanie jej przeczytać.

Podsumowując. Na „Łańcuchu” nie zawiodłam się i bardzo Wam tę pozycję polecam. Znakomita na jesienne wieczory, kiedy aura za oknem jest wręcz stworzona dla mrocznych lektur.

A co do filmu… Mam nadzieję, że główne role otrzymają moje ulubione gwiazdy kina. Mam już swoje typy, o których niebawem chętnie z Wami podyskutuję 🙂

 

 

 

Za możliwość przeczytania powieści dziękuję Wydawnictwu Agora.

Udostępnij:
To moje miejsce w sieci, mój wirtualny dom przepełniony wszystkim, co kocham. Mam nadzieję, że poczujesz się tu jak u siebie, znajdziesz masę inspiracji, odnajdziesz spokój i niepowtarzalny klimat. I zostaniesz ze mną na dłużej. Rozgość się :) Ściskam, M.

Zacznij pisać i kliknij Enter, aby wyszukać

Shopping Cart