257. „Wróżda” – Marcin Sindera

257. „Wróżda” – Marcin Sindera

 

 

„Wróżda”

 

Autor: Marcin Sindera
Gatunek: fantastyka
Wydawnictwo: Lira
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 384
Cena rynkowa: 39,99 zł

Ocena: 7/10

 

 

 

Od kilku lat bardzo widoczny jest pewien trend, który charakteryzuje się wzrostem zainteresowania słowiańskością, zamierzchłymi czasami pogańskimi.

Zupełnie mnie on nie dziwi, a nawet sama mu uległam. Ten arcyciekawy okres należy do najciekawszych epok w historii nie tylko krajów słowiańskich, ale i całego świata. W niczym nie ustępuje modnej nie tak dawno mitologii nordyckiej, a w moim skromnym mniemaniu, jest o niebo ciekawszy. Być może jako słowianka nie jestem obiektywna, ale któż nie ulegnie wróżom, żercom, temu cudownemu metafizycznego klimatowi czasów pierwszych Piastów?

Nie dziwi więc fakt, że także autorzy sięgają po słowiańskie inspiracje i z powodzeniem tworzą pasjonujące historie z gatunku fantasy. Nie muszę Was zapewniać, że takie pozycje od razu znajdują miejsce w biblioteczce.

Moim najnowszym nabytkiem jest powieść o tajemniczym tytule „Wróżda” autorstwa Marcina Sindery.

Kiedy tylko trafiła w moje ręce, natychmiast porzuciłam wszystko, czym akurat się zajmowałam i co czytałam (zapewne recenzenckiego), i z napięciem zanurzyłam się w historię Draconisa.

Czy „Wróżda” spełniła moje oczekiwania? Czy warto było zrezygnować dla tej książki ze wszystkich niecierpiących zwłoki zajęć?

O tym poniżej.

 

 

* * *

 

 

POSTACI

Draconis – przepełniony żądzą zemsty, potomek ludzkiej kobiety i boga Żmija, powraca po latach na rodzinne ziemie, by odzyskać to, co utracił przed laty.

Popiołowłosy – władca grodu Giecz, przeciwnik Draconisa utrudniający mu wykonanie osobistej misji.

I cała masa równie intrygujących bohaterów.

 

FABUŁA

Akcja powieści rozgrywa się w zamierzchłych czasach pierwszych Piastów.

Draconis, przepełniony bezwzględną rządzą wyrównania rachunków, potomek boga Żmija, powraca w rodzinne strony. Pragnie odzyskania nie tylko dobrego imienia, ale przede wszystkim swojej bezprawnie odebranej spuścizny. Nie spocznie, póki nie zemści się na tych, którzy wyrządzili mu krzywdę.

Po drugiej stronie barykady, na drodze do dokonania się tytułowej wróżdy, czyli zemsty starego rodu, staje kniaź Popiołowłosy, rządzący Gieczem, skutecznie utrudniający Draco odzyskanie utraconego majątku.

Oto przed Wami starosłowiański świat pełen wojów, żerców, rębajłów i widowiskowych, brutalnych, bezwzględnych  bitew.

To mocna, krwawa pozycja o wyrachowanej zemście i o bohaterze, który nie cofnie się przed niczym, by pomścić to, co utracone.

 

 

DLA KOGO

Z całą pewnością „Wróżda” jest pozycją, która przypadnie do gustu miłośnikom słowiańskich wierzeń.

Jest to też powieść, co nierzadko mogę przyznać w przypadku opiniowanych przeze mnie książek, którą z przyjemnością przeczytają mężczyźni. Nie zrozumcie mnie źle, jestem ostatnią osobą, która dzieliłaby literaturę na kobieca i męską, i jeśli już takie określenie się w moim recenzjach pojawia, ma z reguły wydźwięk lekko szyderczy.

Nie mogę jednak odmówić „Wróżdzie” tej brutalnej męskości.. Z tej powieści wręcz wylewa się testosteron. Z tego też powodu śmiem przypuszczać, że nie tylko kobietom, ale i męskim czytelnikom, ten tytuł przypadnie do gustu.

 

PODSUMOWANIE

Cóż mogę rzecz? Miałam z „Wróżdą” malutki problem. Pełna entuzjazmu zasiadłam do lektury i… zaczęły się problemy.

Nie wiem, czy to była wina mojego roztrzepania i braku koncentracji, czy przydługich, nużących opisów, ale początek tej historii był dla mnie drogą przez mękę. Przyznaję, ogarnęło mnie niedowierzanie, bowiem Wydawnictwo Lira znane jest z wydawania powieści niezawodnych, na bardzo wysokim poziomie. Ten fakt jednak sprawił, że dałam „Wróżdzie” szansę i nie porzuciłam lektury na samym jej początku.

To była świetna decyzja, ponieważ im dalej w las… tym lepiej!

Wciągnęłam się. Fabuła przyspieszyła, pojawili się naprawdę interesujący bohaterowie, powieść nareszcie nabrała charakteru, tempa i jakości. I tak już było do końca. Nie jest to pozycja pisana wybitnym językiem, raczej lekkim, potocznym, nie przeszkadzało mi to jednak w odbiorze lektury.

Podsumowując: jestem zadowolona. To mocna, pełna efektownych bitew, ciekawych bohaterów, przepełniona starosłowiańskim klimatem, powieść, którą po początkowych trudnościach, pochłonęłam z przejęciem i wyczekiwaniem kolejnych rozdziałów.

Polecam miłośnikom mitologii słowiańskiej i powieści historycznych, niekoniecznie tych z gatunku fantasy.

 

„Wróżdę” w znakomitej promocyjnej cenie znajdziecie TUTAJ.

 

 

 

 

Za możliwość przeczytania powieści dziękuję AutorowiWydawnictwu Lira.

Udostępnij:
To moje miejsce w sieci, mój wirtualny dom przepełniony wszystkim, co kocham. Mam nadzieję, że poczujesz się tu jak u siebie, znajdziesz masę inspiracji, odnajdziesz spokój i niepowtarzalny klimat. I zostaniesz ze mną na dłużej. Rozgość się :) Ściskam, M.

Zacznij pisać i kliknij Enter, aby wyszukać

Shopping Cart