Processed with VSCO with a5 preset

#62. „WSZECHŚWIAT CIĘ WSPIERA” – Gabrielle Bernstein

 

Ocena: 7/10
Autor: Gabrielle Bernstein
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Oprawa: miękka
Stron: 224

 

Ostatnio na moim blogu pojawiło się sporo recenzji poradników. Nie wiem do końca, czemu tę sytuację przypisać. Chętnie sięgam po tego typu pozycje i kiedy mam możliwość zrecenzowania poradnika, raczej długo się nad tym nie zastanawiam (chyba, że jest to Beata Pawlikowska, za którą nie przepadam). Zanim usiadłam do napisania tego postu, rozmawiałam z jedną z moich instagramowych obserwatorek. Stwierdziła, że książka, o której dziś Wam opowiem, to chyba pozycja dla niej. I zaczęłyśmy się zastanawiać nad tym, skąd wzięło się nagłe zapotrzebowanie na poradniki. Nie chodzi mi o te dotyczące coachingu, te, które podpowiadają, jak dorobić się fortuny, jak zostać liderem, etc., ale o te o podłożu duchowym, skupiające się na duchowości człowieka, na aspekcie psychologicznym.

Świat pędzi, z każdej strony atakowani jesteśmy bodźcami, wiadomościami (im dramatyczniejsze, tym lepiej!), musimy być pierwsi, musimy być najlepsi, musimy umieć robić kilka rzeczy naraz (multitasking, czyli wielozadaniowość – każdy, kto pracował w korporacji, dobrze wie, o czym piszę…). Przecież im więcej rzeczy ogarniasz, tym większe uznanie zyskujesz w oczach współpracowników, członków rodziny, znajomych. I przychodzi taki moment, w którym już nie dajemy rady.
Przenieśmy się na chwilkę w czasie, może sto lat wstecz. Wyobraźmy sobie typowego mieszkańca jakiegokolwiek większego miasta. Czy wstawał rano i pierwszą rzeczą, jaką robił po przebudzeniu, było zaglądanie do smartfona, logowanie się na portale społecznościowe, sprawdzanie maila? Czy włączał następnie telewizor i oglądał wiadomości o scysjach w rządzie, katastrofach? Czy stał w korku podczas dojazdu do pracy (a w radiu leciały kolejne wiadomości, muzyka typu „umcy, umcy”)? Czy w pracy uruchamiał komputer, korzystał z telefonu, ksera, ekspresu do kawy, a po pracy, kiedy już umościł się wygodnie w domowym fotelu, włączał w „spokoju” laptopa, bądź wylegiwał się na kanapie ze smartfonem w dłoni? No właśnie! Nasze czasy zafundowały nam rozwój medycyny, nauk wszelakich, usprawniły codzienne życie, ale też dostarczyły mnóstwa niepokoju, strachu, hałasu, zmusiły do ciągłego wyścigu. I z tego też powodu zaczęliśmy zwracać się w stronę duchowości, poszukujemy spokoju, wytchnienia. Szukamy go w sobie, ponieważ nie możemy liczyć na to, że świat zewnętrzny nagle ucichnie i da nam czas…

I tym sposobem przechodzimy do pozycji, której celem jest nauczenie nas szukania ciszy i spokoju w sobie. Nauczenie albo może przypomnienie nam o dziecięcym zachwycie nad otaczającym nas światem, który w sobie nosimy. A przede wszystkim zrozumienia, że każdy z nas został „obdarowany” bagażem, który, choć sam jeszcze być może o tym nie wie, udźwignie, ponieważ każdy z nas nie napotyka na swojej drodze niczego, z czym nie mógłby sobie poradzić. Byleby się nie poddał, nie odpuścił. Walczył.
A mowa o książce „Wszechświat Cię wspiera” autorstwa Gabrielle Bernstein.

 

 

KSIĄŻKA

Zanim przejdę do samej książki, przedstawię Wam jej Autorkę, ponieważ należy się jej ode mnie kilka słów.

Gabrielle Bernstein okrzyknięta została „guru kolejnego pokolenia”, światopoglądową przewodniczką duchową, którą doceniła sama Oprah Winfrey. Ta nieco szalona dziewczyna od najwcześniejszych lat swojego nastoletniego życia zmagała się z depresją, uzależnieniami, z których udało się jej wydostać, między innymi dzięki matce, medytującej hipisce i jogince, która nauczyła ją „zaglądać” wgłąb siebie, pracy nad duchowością. W tej chwili Gabrielle jest duchową przewodniczką dla setek tysięcy ludzi, których porywa swoim optymizmem, pewnością siebie i niezłomnością.

„Wszechświat Cię wspiera” to krótka książka, z której wylewa się ogrom mądrości. Zahacza ona o aspekty religijne, jednak daleka jestem od nazwania jej religijną. Znajdziemy tu inspirację filozofiami Wschodu, medytacje, jogę, czakry, metafizyczny kontakt człowieka z ziemią, ze Wszechświatem. Ogromnie podobał mi się zabieg stosowany przez Gabby, a mianowicie na potwierdzenie swoich tez, zawsze przywołuje sytuacje ze swojego życia, co czyni ją w moich oczach wiarygodną. Szczególna uwagę zwróciłam na fragmenty dotyczące ogromnej mocy myśli. Zawsze uważałam, że „projekcja wywołuje postrzeganie”, czyli to, o czym intensywnie myślimy – staje się faktem. Jeśli mocno się na czymś koncentrujemy, nieważne czy jest coś coś pozytywnego, czy negatywnego, tworzymy to. Dlatego od dawna staram się nie skupiać na tym, co złe i szukać pozytywów. Nastawiać się na to, że będzie dobrze, a nie wyczekiwać na tragedię, jak miało to miejsce jeszcze kilka lat temu, Bardzo długo nad sobą pracowałam i nadal pracuję, ale jest już coraz lepiej, a Gabby utwierdziła mnie w tym, że mój instynkt się nie mylił i jest to dobra droga 🙂

Żeby jednak nie było za słodko, muszę przyznać, że nie wszystko u Gabby mnie przekonuje. Czułam pewien dyskomfort, kiedy czytałam o modlitwach łączących mnie z moim aniołem, bądź dostrajaniu mojej energii do energii Wszechświata. Jestem pragmatykiem, choć przyznaję, kwestie duchowości, kontakt ze sobą są dla mnie istotne. Jednak w tym przypadku było już dla mnie tej duchowości za dużo. Nie ulega jednak wątpliwości fakt, że jest to pozycja, z której wiele wyniosłam, na swój własny sposób 🙂

 

DLA KOGO

„Wszechświat Cię wspiera” to pozycja dla osób poszukujących. Poszukujących spokoju, poszukujących czegoś więcej w swojej codziennej egzystencji. Poszukujących pewności siebie, miłości (przede wszystkim do siebie samego), borykających się z przygniatającymi ich problemami. To książka dla osób wrażliwych i otwartych.

 

PODSUMOWANIE

Moje obawy, że może to być pozycja w stylu tych proponowanych przez Beatę Pawlikowską, nie sprawdziły się. Odetchnęłam z ulgą już na samym początku. Ta niewielka, mądra książeczka, sprawi, że poczujecie się lepiej, świeżo, zyskacie nowe spojrzenie na wiele kwestii. Musicie jednak wiedzieć, że „Wszechświat Cię wspiera” najlepiej czytać na wyrywki. Nie jest to lektura na jeden raz. Trzeba ją dawkować w skupienia, zastanawiając się nad tym, do czego chce nas przekonać Autorka. I nawet, jeśli niejednokrotnie nie zgodzicie się z Gabby (kwestia wychowania, wiary), sam fakt, iż istnieje inna filozofia, pewne inne, niż Wasze, postrzeganie świata, niesamowicie wiele Was nauczy.

Serdecznie polecam tę książkę.

 

Wasza Margot

 

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

  • Wiesz Gosiu, że i u siebie zauważyłam zwrócenie się w ostatnim czasie w kierunku poradników, chociaż wcześniej omijałam je raczej szerokim łukiem. Nadal nie czytam ich może wiele, ale co jakiś czas znajduję wśród nich coś dla siebie. Może to wynika z tego, że próbuję znaleźć receptę na ograniczenie ciągłego zamartwiania się, zatrzymanie się na chwilę w tym codziennym biegu i wyłączenie ciągłego analizowanie wszystkiego.

    Nie wiem czy „Wszechświat cię wspiera” to książka, która by mi się spodobała – jeszcze się waham 🙂

    0

  • Dostałam tę książkę, ale jeszcze nie wiem czy się za nią zabiorę.
    To nie moje klimaty.

    0

  • Karolina Hajdysz

    Zaciekawiła mnie ta pozycja …

    0