Processed with VSCO with a5 preset

#83. „NIESPŁACONE DŁUGI” – Petros Markaris

 

Ocena: 7/10
Autor: Petros Markaris
Wydawnictwo: Oficyna Literacka Noir sur Blanc
Seria: Trylogia kryzysu
Liczba stron: 182
Oprawa: miękka
Cena rynkowa: 29,90 zł
PREMIERA: 25 KWIETNIA

 

 

 

Uwielbiam kryminały! Kiedyś czytałam ich zdecydowanie więcej, obecnie, ze względu na to, że wydawnictwa nie utożsamiają mnie z tym gatunkiem, czytam ich znacznie mniej. I dlatego właśnie tak ogromnie cieszę się, kiedy jako egzemplarz recenzencki, listonosz przynosi mi kryminał. Szczerze? Przyzwyczajona do literatury, która ukazuje się pod szyldem Wydawnictwa Noir sur Blanc, nigdy nie spodziewałabym się, że to właśnie od niego otrzymam pozycję, której tematyką będą krwawe zbrodnie. A jednak! I to nie wszystko! Jest to równocześnie pierwszy GRECKI kryminał, który ukazał się na naszym rodzimym rynku wydawniczym. Czy można zaintrygować mnie bardziej? No właśnie 🙂 Tym samym prezentuję Wam „Niespłacone długi” autorstwa Petrosa Markarisa, greckiego mistrza gatunku.

 

***

 

POSTACI

Kostas Charitos – bohater „trylogii kryzysu”, której pierwszą częścią są „Niespłacone długi”. Komisarz ateńskiej policji, rozwiązujący sprawę zagadkowych morderstw na bankierach polegających na… odcięciu ofiarom głów.

 

FABUŁA

Jeśli Grecja kojarzy Wam się wyłącznie z zapierającymi dech w piersiach zabytkami, muzeami, turkusową wodą, po lekturze tej książki spojrzycie na nią w nieco inny sposób.

 

Wyobraźcie sobie niesamowity wręcz zaduch, skwar, na ulicach korki, dookoła wielokulturowy tłum i… epicentrum kryzysu gospodarczego, jaki dopadł Grecję w ostatnich latach. W samym środku tych wydarzeń poznajemy komisarza ateńskiej policji, Kostasa Charitosa. Kostas właśnie wydał za mąż córkę, zmienia samochód i czeka na upragnioną emeryturę. Wydawać by się mogło, że wiedzie spokojne życie u boku charyzmatycznej żony – czysta sielanka. Nieoczekiwane zdarzenie sprawia jednak, iż ukochana żona popada w depresję, on zaś zostaje zaangażowany w wyjątkowo skomplikowane śledztwo, dotyczące głośnych morderstw na bankierach. Wraz z pojawieniem się poszlak i kolejnych podejrzanych, sprawy komplikują się jeszcze bardziej – nic nie jest takie, jakie mogłoby się początkowo wydawać. Zakończenie zaskakuje, to mogę Wam zagwarantować.

 

Mam wrażenie, że drugim bohaterem tej pozycji, oprócz Kostasa, jest sama Grecja i jej sytuacja społeczno-ekonomiczna. Możemy dogłębnie zapoznać się z nastrojami, jakie panują wśród sfrustrowanego społeczeństwa: wieczne strajki, bezrobocie, cięcia finansowe to tylko ułamek problemów, jakie drążą ten przepiękny kraj. Grecja już nigdy nie będzie dla mnie wyłącznie rajem na ziemi.

 

 

DLA KOGO

„Niespłacone długi” polecam, jak można się domyślić, przede wszystkim fanom kryminałów, a także czytelnikom poszukującym klimatycznej książki z wartką akcją na wiosenne wypady, gdyż nic nie jest w stanie dorównać greckiemu upalnemu latu, podczas którego nasz bohater przemierza historyczne zakątki Aten w poszukiwaniu brutalnego mordercy.

 

PODSUMOWANIE

Nawet nie zorientowałam się, kiedy zamknęłam książkę. Czytanie szło mi wręcz błyskawicznie, a to z całą pewnością zasługa nieustającej wręcz akcji. To krótka pozycja, taka na jeden raz, nie zmienia to jednak faktu, że gdyby nie zainteresowanie, jakie we mnie wzbudziła, ze względu na masę czekających na mnie egzemplarzy do recenzji, tak krótką książkę mogłabym czytać bez końca. Przeszkadzała mi w zasadzie tylko jedna rzecz, a mianowicie grecko brzmiące imiona i nazwiska bohaterów. Przyznam, że początkowo za każdym razem, kiedy się one pojawiały, musiałam się zatrzymywać i dosłownie składać litery 😀 Przyznam, że od niepamiętnych czasów czytam płynne, te nazwiska jednak mnie pokonały. Z czasem szło mi coraz lepiej, ale ta mała drobnostka odrobinę mnie drażniła.

Z czystym sumieniem polecam „Niespłacone długi”, pierwszy grecki kryminał, który ukazał się na polskim rynku wydawniczym i muszę przyznać, że wejście miał godne 🙂 Z całą pewnością sięgnę po dwie pozostałe części trylogii, wręcz nie mogę się ich doczekać. Jestem mocno zaintrygowana.

 

Wasza Margot

 

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Oficynie Literackiej Noir sur Blanc.