Processed with VSCO with a5 preset

#84. „GORĄCZKA” – Mary Beth Keane

Ocena: 9/10
Autor: Mary Beth Keane
Tytuł oryginalny: Fever
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Liczna stron: 392
Oprawa: miękka
Cena rynkowa: 39,90 zł

PREMIERA: 23 MAJA

 

 

Kocham zbeletryzowane biografie, powieści historyczne. Kocham wszystko, co ma zapach ubiegłej epoki. Rozumiecie więc sami, że nieważne, ile egzemplarzy recenzenckich i książek, które kupiłam, leży na półkach. Kiedy taka pozycja trafia w moje ręce, wszystko inne musi poczekać. Proste. Kiedy otrzymałam od Wydawnictwa Literackie powieść, której bohaterką jest żyjąca na przełomie XIX i XX wieku „Tyfusowa Mary”, czy musiałam szukać specjalnej okazji, by móc się za nią zabrać? Ona sama była wystarczającą okazją! Tak więc teraz, na „świeżo”, ponieważ „Gorączkę” skończyłam zaledwie godzinę temu, biorę się za zrelacjonowanie Wam moich wrażeń po tej wciągającej, ale i wstrząsającej lekturze.

 

***

 

POSTACI

Mary Mallon – Irlandka, kucharka i pomoc domowa, która pod koniec XIX wieku przybyła do Nowego Jorku, gdzie oskarżona została o zarażanie tyfusem swoich podopiecznych i przypadkowych osób, poprzez przygotowywanie im posiłków.

Alfred Briehof – ukochany Mary, postać nie mniej dramatyczna, niż bohaterka powieści.

dr Soper – inspektor sanitarny, który stał się przyczyną życiowego dramatu Mary.

 

 

FABUŁA

Kiedy kilkunastoletnia Mary Mallon wyrusza z rodzinnej Irlandii do Nowego Jorku, by zamieszkać u ciotki i zawalczyć o lepsze życie na miarę „amerykańskiego snu”, a przede wszystkim uciec przed chorobami nękającymi biedotę, nie spodziewa się, że jej losy podyktuje… tyfus. „Pani Zarazek”, „Tyfusowa Mary” – oto, kim się stanie.

Przenieśmy się jednak do początku, w którym młodziutka Mary przyucza się do zawodu praczki, by móc na siebie zarabiać, jednak jej determinacja i marzenie o gotowaniu dla ludzi, sprawia, iż w nowym zawodzie pracuje bardzo krótko. Ciotka odradza dziewczynie snucie planów o byciu kucharką. Tu, w Stanach, mają w domach po kilka olbrzymich pieców, Mary nigdy nie nauczy się gotować w takich kuchniach. Lepiej znaleźć stałą pracę, na którą jest zapotrzebowanie. Hola, hola! Nie z Mary te numery! Nasza bohaterka już od najmłodszych lat wykazywała żelazny, choć niełatwy charakter i nie ma zamiaru rezygnować z planów. Jako pomoc kuchenna wykorzystuje nieobecność swojej przełożonej, by móc zaprezentować rodzinie, dla której służy, swoje wyjątkowe zdolności. Tym sposobem o Mary zaczyna być głośno, dzięki czemu ma możliwość gotowania dla najznamienitszych rodzin Nowego Jorku. Dobrze zarabia, utrzymuje siebie i… swojego partnera, kiedy nagle umierać zaczynają ci, których Mary karmi, a podejrzenie o zarażanie tyfusem pada właśnie na nią.

Przetrzymywanie dziewczyny w szpitalu wbrew jej woli, upokarzające badania, testowanie na niej nowych metod leczenia – wszystko to znosi z godnością, mając przekonanie, że jest zdrowa, że niedługo zostanie wypuszczona. Jak zakończy się dramatyczny zwrot w życiu Mary? Czy doczekamy razem z nią happy endu?

Musicie poznać jej historię…

 

DLA KOGO

„Gorączka” to powieść, która spodoba się przede wszystkim miłośnikom zbeletryzowanych biografii czy powieści historycznych (od razu uprzedzam pytania: nie, nie ma tu nadmiaru dat – naliczyłam dwie lub trzy). Każdy, kto lubi pozycje o niezwykłych postaciach, także przeczyta tę książkę z wypiekami na twarzy. I wreszcie czytelnicy interesujący się historią medycyny, kochający choćby książki Thorwalda, znajdą tu całą masę medycznych ciekawostek, mnie osobiście przyprawiających o gęsią skórkę…

 

 

PODSUMOWANIE

Po raz kolejny miałam do czynienia z książką, którą pokochałam od momentu wzięcia jej do ręki. Nie wiem, co takiego, na pierwszy rzut oka, w niej było. Może okładka, przywołująca na myśl powieści historyczne z moich dziecięcych lat? A może tajemnicze słowa: „Tyfusowa Mary”? Niemniej było to coś, co sprawiło, że jak najszybciej dokończyłam poprzednią lekturę, by móc nareszcie zaczytać się w historii Mary Mallon. Wyobraźcie sobie, że przez kilka dni nie byłam w stanie myśleć praktycznie o niczym innym niż o losach młodej Irlandki, która szukając lepszego życia w „wyśnionej” Ameryce, ściągnęła na siebie tyle nieszczęść. Tak bardzo przejęła mnie jej historia, że kiedy skończyłam książkę, miałam wrażenie, jakby ktoś wydarł mi serce. Wiem, brzmi dramatycznie, ale wiecie, że jestem bardzo emocjonalna, a Mary była moją najbliższą towarzyszką przez całe dni. Nie pozostaje mi więc nic innego, jak z całej siły zachęcić Was do przeczytania „Gorączki”. Gwarantuję, że już do końca życia zapamiętacie, kim była Mary Mallon. Myślę, że ta pamięć jej się należy.

 

 

Wasza Margot

 

Za egzemplarze recenzencki dziękuję Wydawnictwu Literackie.

  • Martyna A. Pilarczyk

    Zainteresowałaś mnie tą recenzją Kiedy tylko książka pojawi się u mnie w bibliotece to ją wypożyczę!

    Pozdrawiam cieplutko,
    Martynapiorowieczne.blogspot.com

    0

  • Dorota

    Skoro tak zajęła Cię ta pozycja, z czystym sumieniem mogę polecic Ci „Nieśmiertelne życie Henrietty Lacks” autorstwa Rebecci Skloot. Historia kobiety bardzo przedmiotowo potraktowanej przez lekarzy, jednak przyczyniła się ona do jednego z kamieni milowych medycyny. Jej również należy się pamięć. Pozdrawiam cieplutko!

    0