Inteligentna opaska MI BAND 2 od Xiaomi, czyli jak nareszcie zaczęłam spacerować

 

Dziś inaczej niż do tej pory, ale takie też było moje założenie – nieksiążkowo. Tym razem opowiem Wam troszkę o opasce, którą kupiłam ponad tydzień temu, a która już zrewolucjonizowała moje podejście do codziennej aktywności. Mowa tu o Mi Band 2 od marki Xiaomi, inteligentnej opasce liczącej kroki, mierzącej tętno i badającej jakość naszego snu.

Jak wiecie, nigdy nie stroniłam od sportu, wręcz przeciwnie, mimo, że mój stan zdrowia czasem mi to uniemożliwia, od zawsze byłam aktywna, a kiedy dany trening nie był konkretnego dnia możliwy, łapałam się innej aktywności, często lekkiej, przyjemnej i relaksacyjnej – najczęściej jogi.
Niestety, odkąd zaczęłam prowadzić własną firmę i pracować w domu, bywa tak, że praca całkowicie mnie pochłania. Nie jestem w stanie wymienić zalet pracy zdalnej, ponieważ jest ich tak wiele i nigdy w życiu nie zamieniłabym jej już na inną, ale zdecydowanym minusem, przynajmniej w moim przypadku jest fakt, że… można się zasiedzieć.

Opaska Mi Band 2 „chodziła” za mną już od kilku miesięcy, ale zawsze tłumaczyłam sobie, że to zbędny gadżet, że po prostu wezmę się za siebie, zacznę robić przerwy w pracy i spacerować. Tak się nie stało. I wreszcie w ubiegłym tygodniu podjęłam tę decyzję – kupuję opaskę. Wiedziałam, że mogę kupić ją przynajmniej o połowę taniej, choćby na AliExpress, ale jej cena wydała mi się na tyle niewygórowana (to chyba najtańsza na rynku opaska tego typu, kosztuje ok. 119, 129 zł) i chciałam mieć ją już!, w tej chwili!, że zdecydowałam się na polski sklep z elektroniką.

Opaskę testuję od tygodnia, od tygodnia także spaceruję i… jestem zachwycona. Osiągnęłam efekt, który osiągnąć chciałam, ale nie będę ukrywała, że sprzęt za tak niską cenę, ma kilka minusów. I o obiecanych plusach i minusach teraz Wam opowiem.

 

 

PLUSY

  • cena – niewątpliwą zaletą opaski jest stosunkowo niska cena. Sprawdzałam – nie znajdziecie na rynku tańszej;
  • precyzja w mierzeniu kroków – na tym zależało mi przede wszystkim. Potrzebowałam motywatora, który wyciągnie mnie zza biurka i każe przewietrzyć głowę. Tu sprawdzam się znakomicie;
  • wielkość i dopasowanie – to mała, zgrabna opaska, a co najważniejsze pasuje zarówno na mocne męskie nadgarstki, jak i na delikatne kobiece, a nawet chude, naprawdę chude, jak w moim przypadku. Zapinam opaskę na przedostatnią dziurkę;
  • możliwość wymiany pasków – fajna zabawa. Jeśli znudzi nam się nasz pasek, możemy po prostu kupić kolejny w innym kolorze. Paski są tanie i dostępne w szerokiej gamie kolorystycznej (kolejny będzie różowy!);
  • kompatybilność ze smartfonami – wystarczy pobrać z Google Play lub App Store aplikację „Mi Fit”, a następnie za pomocą bluetooth połączyć ją z opaską. Aplikacja (w języku polskim), krok po kroku, przeprowadzi nas przez spersonalizowanie opaski. Bajecznie proste;
  • długa żywotność baterii – tego jeszcze nie sprawdziłam, ale czytałam, że bateria wytrzymuje bez problemu dwa tygodnie. Ja w tej chwili mam ją na ręce bez przerwy od tygodnia i zostało mi, uwaga… 73% baterii! Tak więc myślę, że spokojnie wytrzyma i trzy tygodnie.

 

MINUSY

  • mierzenie tętna – jeśli opaska nie przylega mocno do skóry, rzadko udaje się za pierwszym razem zmierzyć tętno. Przyznam, że zawsze muszę powtarzać pomiar dwa, trzy razy. W końcu zmierzy;
  • opaska może odparzyć się na ręce. Odkąd poluzowałam pasek, nie mam tego problemu, jednak odbiło się to na pomiarach tętna, co nie jest dla mnie jakieś bardzo istotne;
  • różnie bywa z pomiarem jakości snu. Ogólne pomiary są w porządku, jeśli jednak zależy Wam na super dokładnym jego monitorowaniu, musicie zainwestować w dużo droższy sprzęt.

 

 

Jak już wspomniałam, w moim przypadku zakup opaski był strzałem w dziesiątkę. Musicie jednak wiedzieć jedno: jestem typem zadaniowca i uwielbiam, kiedy czeka na mnie do zadanie do wykonania, dlatego opaska tak mnie motywuje. Jeśli wiem, że mam przejść 8 tysięcy kroków, to choćby waliło piorunami – tyle przejdę. Jeśli jednak należycie do osób, które szukają wymówek i liczby na nie nie działają, szkoda wyrzucać te 120 zł w błoto – opaska Wam nie pomoże 😀 Bardzo podoba mi się moment, w którym stawiam ośmiotysięczny krok, opaska wibruje, a na ekraniku wyświetla się medal 🙂 Aż rosnę! Fajnie też obudzić się rano i dowiedzieć, ile godzin przespaliśmy snem lekkim, głębokim, ile minut trwało wybudzenie, a jeśli chodzę za późno spać, aplikacja wyświetla mi komunikat i „grozi paluszkiem” 😀

Podsumowując, opaskę Mi Band 2 polecam osobom, które chcą zadbać o zdrowie, które chcą się ruszać, ale mają problem ze startem. Ważne jedynie byście tego naprawdę CHCIELI. To także fajny gadżet dla biegaczy, spacerowiczów i jeżdżących na rowerze, którzy nie potrzebują wypasionego sprzętu za duże pieniądze.

To zdecydowanie najlepszy zakup, jakiego dokonałam w ostatnim czasie. Bardzo polecam!

 

Wasza Margot

 

Udostępnij:
To moje miejsce w sieci, mój wirtualny dom przepełniony wszystkim, co kocham. Mam nadzieję, że poczujesz się tu jak u siebie, znajdziesz masę inspiracji, odnajdziesz spokój i niepowtarzalny klimat. I zostaniesz ze mną na dłużej. Rozgość się :) Ściskam, M.

Zacznij pisać i kliknij Enter, aby wyszukać

Shopping Cart