199. „Tak smakuje miłość” – Agata Przybyłek

199. „Tak smakuje miłość” – Agata Przybyłek

 

„Tak smakuje miłość”

Autor: Agata Przybyłek
Gatunek: powieść obyczajowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 352
Okładka: miękka
Cena rynkowa: 39,90 zł
Ocena: 8/10

 

 

Premiera nowej powieści Agaty Przybyłek to moje małe prywatne święto. A kiedy w dodatku autorka powraca z zupełnie nową serią, świętowaniu nie ma końca! Przezabawny cykl o siostrach, od którego zaczęła się moja miłość do książek Agaty, dobiegł końca (niebawem będziemy mogli znaleźć w księgarniach przepiękny box kolekcjonerski z tymi czterema powieściami), potrzebowałam więc na szybko czegoś, co zapełni czytelniczą pustkę.

I oto, ku mojej ogromnej radości, jeszcze w tym roku doczekałam się zapowiedzi kolejnej serii, którą zwiastuje „Tak smakuje miłość”, zabawna, niesamowicie klimatyczna i smakowita historia wprost z urokliwych Kasztanek. Jedna z Czytelniczek autorki napisała, że Agata nie jest typową polską pisarką, ponieważ w jej książkach żadna z bohaterek nie remontuje starego domu. Cóż, mogę Wam chyba zdradzić, że to stwierdzenie nie jest już aktualne 🙂

Zapraszam do lektury mojej opinii.

 

 

* * *

 

 

POSTACI

Ola Makowska – znana blogerka kulinarna, której życie, pod wpływem przepowiedni wróżki, wywraca się do góry nogami,

Krystian – mąż Oli i… maminsynek,

Przemysław Dym – autor bestsellerowych thrillerów,

Maks – zawsze służący pomocą (w zamian za pyszny obiad) brat Oli,

Marzena, Jan – mieszkający w Kasztankach rodzice Oli.

 

FABUŁA

Ola to kobieta sukcesu – rozchwytywana blogerka kulinarna posiadająca własny kanał, prowadząca programy telewizyjne, jurorka. I szczęśliwa mężatka… do czasu. Kiedy teściowa Oli, magister wróżbiarstwa (to nie żart) przepowiada synowi, że czeka go śmierć, jeśli nie opuści swojej żony (to także nie jest żart), ten niemal tak jak stoi, porzuca Olę i wyprowadza się z ich wspólnego mieszkania.

Dziewczyna po początkowym oszołomieniu spowodowanym niepojętym zachowaniem Krystiana, załamana wyjeżdża do rodziców do ukochanych Kasztanek, by odpocząć i odzyskać równowagę. Nieoczekiwanie wpada jej do głowy odrobinę szalony pomysł: postanawia wyremontować należący do ciotki Pelagii uroczy domek w środku lasu. Mimo zapewnień bliskich, że jest to pomysł równoznaczny z porwaniem się z motyką na księżyc, gdyż dom jest w opłakanym stanie, Ola jest pewna – to w tym domu chce zamieszkać. I to nie sama, a z pisarzem!

Czy wypowiedziane w żartach marzenie ziści się, kiedy na drodze Oli stanie Przemek, autor thrillerów?

Nie no, przecież w życiu rzadko jest tak, jak sobie to wymyślimy. A może jednak?

 

 

DLA KOGO

Och, moje Drogie! „Tak smakuje miłość” to pozycja obowiązkowa dla każdej z nas.
To ciepła, kobieca i klimatyczna powieść dla jesiennych melancholików, w której akcja płynnie przechodzi z upalnego lata do nastrojowej jesieni – podczas lektury usłyszycie wręcz szelest liści, poczujecie zapach sezonowego, przepełnionego kolorami lasu.

To w końcu pozycja, przy której nie sposób nie uśmiechnąć się, rozmarzyć. Ja natomiast złapałam się na tym, że po skończonej lekturze mocno tę książkę przytuliłam. I myślę, że ten gest idealnie opisał moje uczucia względem nowej powieści autorki.

 

PODSUMOWANIE

Nie wiem, czy jestem w stanie napisać obiektywną opinię o książkach Agaty Przybyłek. Uwielbiam jej powieści i uwielbiam ja samą, dokładnie taką, jak pozycje, które wychodzą spod jej pióra. Ciepła, kochana, uśmiechnięta, wrażliwa.

Podobnie jak pozostałe powieści autorki, „Tak smakuje miłość” mnie urzekła. Przepełniona kulinarnymi pysznościami, nad opisami których ciekła mi ślinka, niezwykle klimatyczna, naszpikowana takim rodzinnym ciepłem. To chyba najbliższa mi książka Agaty również z tego powodu, że podobnie jak Ola, jestem blogerką. Wprawdzie nie rozchwytywaną gwiazdą blogosfery prowadzącą programy telewizyjne, ale powiedzmy, że „liznęłam” świata głównej bohaterki, którą polubiłam pd pierwszej chwili (nie wspomnę już o tym, że ja sama miałam być Olą, jednak w ostatniej chwili rodzice zdecydowali się dać mi na imię Gosia 😀 ).

To lekko napisana, urocza powieść idealna na jesienne wieczory. Aż się prosi, by wziąć ją do ręki i w przerwach na łyk gorącej herbaty z sokiem malinowym, przenieść się do Kasztanek.

Polecam przeogromnie!

 

 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję AutorceWydawnictwu Czwarta Strona.

Udostępnij:
To moje miejsce w sieci, mój wirtualny dom przepełniony wszystkim, co kocham. Mam nadzieję, że poczujesz się tu jak u siebie, znajdziesz masę inspiracji, odnajdziesz spokój i niepowtarzalny klimat. I zostaniesz ze mną na dłużej. Rozgość się :) Ściskam, M.

Zacznij pisać i kliknij Enter, aby wyszukać

Shopping Cart