239. „Moja doskonała żona” – Samantha Downing

239. „Moja doskonała żona” – Samantha Downing

 

„Moja doskonała żona”

Autorka: Samantha Downing
Tytuł oryginalny: My Lovely Wife
Gatunek: kryminał/thriller
Wydawnictwo: MANDO
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 432
Cena rynkowa: 39,90 zł

Ocena: 8/10

 

 

Dobry kryminał.

Ileż to razy wpisywaliśmy w internetową wyszukiwarkę, w instagramowe hasztagi właśnie to określenie.
Miłośnicy gatunku wiedzą doskonale, jak trudno przeczytać jeszcze coś oryginalnego, nie ociekającego krwią, pozbawionego powielanego w kółko tego samego schematu. W końcu wiedzą doskonale, jak trudno o intrygującą fabułę.

Nie powinno Was więc dziwić, że kiedy otrzymałam od Wydawnictwa MANDO szumnie zapowiadany, świeżutki, pachnący jeszcze nowością (pomijam już fakt, że zapakowany do przepięknej, drewnianej skrzyneczki) egzemplarz „Mojej doskonałej żony”, poczułam, jakbym wygrała los na loterii.

Wyobraźnia od razu podsunęła mi obraz, w którym wyleguję się w hamaku w cieniu drzewa, z lemoniadą z palemką w dłoni i zaczytuję w powieści, odporna na bodźce dochodzące z zewnątrz – tak dobra jest ta książka.

Czy „Moja doskonała żona” spełniła moje, bądź, co bądź, wygórowane oczekiwania?

Czy nareszcie znalazłam prawdziwie DOBRY KRYMINAŁ?

O tym przeczytacie poniżej.

 

 

* * *

 

 

POSTACI

Tobias i Millicent – perfekcyjne małżeństwo, tworzące perfekcyjną rodzinę. W rzeczywistości zaś bohaterowie historii pewnej chorej relacji…

 

FABUŁA

Idealna rodzina. Mąż, żona, dwójka słodkich dzieciaków. Dobra praca, dobra szkoła. Sielanka.

Czy aby na pewno? Czy kiedy przyjrzymy się temu obrazkowi, nie dostrzeżemy przypadkiem rys?

Och, odnajdziemy. I to jakie! Szczególnie na JEJ wizerunku.

Millicent i Tobias to małżeństwo jakich wiele. Niespecjalnie się wyróżniają, prowadzą dość zwyczajne życie. Niewiele jednak ma tak… nieoczywiste sposoby na zabicie (uwaga, słowo klucz) stagnacji w związku. Millicent – perfekcyjna żona i matka, Tobias – mąż zakochany w żonie do szaleństwa, gotowy spełniać jej najskrytsze marzenia. Marzenie każdej młodej pary.

Nie każda jednak para skrywa tak mroczną, przerażającą tajemnicę.

Nie każda rodzina zbudowania jest na kłamstwie i ułudzie.

 

 

DLA KOGO

„Moja doskonała żona” to faktycznie dobry kryminał, z domieszką thrillera psychologicznego, zaspokoi więc z pewnością gusta miłośników wspomnianych gatunków.

Jeśli oczekujecie pozycji rozrywkowej, której powinniście zrobić miejsce w wakacyjnym bagażu, która dostarczy Wam wrażeń, podczas nudnawej sesji opalania lub przy wspomnianym na wstępnie, słodkim lenistwie na hamaku, powinniście zaopatrzyć się w świeżutki (to premiera sprzed kilku dni) egzemplarz „Mojej doskonałej żony”.

To wręcz wymarzona, niezobowiązująca lektura do przeczytania w przerwach podczas wakacyjnych wojaży.

 

PODSUMOWANIE

Okładka tej powieści jest niczym portret jednego z wybitnych mistrzów malarstwa – tylko oprawić w ramkę i cieszyć nią oko.

Jeśli więc spodziewacie się równie pięknej, subtelnej historii… och, marny Wasz los! Porzućcie natychmiast płonne nadzieje! To nie jest pozycja, której wręczenie w prezencie urodzinowym, bezbrzeżnie romantycznej przyjaciółce, powinniście rozważyć. Nie jest to historia, która urzeknie babcię zakochaną w sielskich opowieściach.

To okrutna, mocna pozycja dla zaprawionych thrilleroholików i miłośników kryminałów. To w końcu przykładowa historia tak modnego ostatnimi czasy gatunku, jakim jest domestic noir, czyli damsko-męskiej, najczęściej małżeńskiej gry, w której wszystkie chwyty są dozwolone.

To zręcznie i z lekkością napisana powieść, której ogromnego plusa daję za wyjątkowo prowadzoną narrację: poznajemy bowiem punkt widzenia przykładowej wręcz pary małżeńskiej, by za moment zostać wprowadzonymi do ich chorego, odartego z wszelkiej normalności świata. Czytało się to znakomicie. Brawa należą się autorce za oryginalną fabułę – przyznaję, dotąd nie spotkałam się z podobną i nie dziwi mnie fakt, że największe studia filmowe rzuciły się momentalnie do zakupu praw do ekranizacji. To po prostu wymarzony scenariusz filmowy.

Czy w takim razie „Moja doskonała żona” posiada jakieś minusy? Tak. Jest nim z pewnością odrobinę rozwleczona fabuła. Być może po prostu przyzwyczaiłam się do pozycji, w których akcja pędzi jak szalona i podobnej akcji spodziewałam się w przypadku tej powieści. Nie lubię, kiedy podczas lektury coś mnie rozprasza, a tutaj momentami moje myśli błądziły gdzieś poza trzymaną w dłoniach książkę. Nic to! Taki mały minus, który nie sprawił jednak, że całość oceniam negatywnie.

Wręcz przeciwnie! To kawał dobrego, rasowego kryminału, może thrillera psychologicznego (wciąż ciężko mi jednoznacznie zaliczyć tę powieść do jednego gatunku), który z pewnością przypadnie do gustu miłośnikom mrocznych, trzymających w napięciu historii.

A tak dziwacznej pary, o tak… oryginalnych upodobaniach, nie znajdziecie nigdzie indziej.

Polecam serdecznie!

 

„Moją doskonałą żonę” w promocyjnej cenie kupicie TUTAJ.

 

 

 

 

 

 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MANDO.

 

 

Udostępnij:
To moje miejsce w sieci, mój wirtualny dom przepełniony wszystkim, co kocham. Mam nadzieję, że poczujesz się tu jak u siebie, znajdziesz masę inspiracji, odnajdziesz spokój i niepowtarzalny klimat. I zostaniesz ze mną na dłużej. Rozgość się :) Ściskam, M.

Zacznij pisać i kliknij Enter, aby wyszukać

Shopping Cart