311. „Wrzeciono Boga. Kłosy” – Andrzej H. Wojaczek

311. „Wrzeciono Boga. Kłosy” – Andrzej H. Wojaczek

 

 

„Wrzeciono Boga. Kłosy”

 

Autor: Andrzej H. Wojaczek
Gatunek: powieść historyczna
Cykl: Wrzeciono Boga
Wydawnictwo: Szara Godzina
Okładka: miękka
Liczba stron: 488
Cena rynkowa: 49,90 zł
PREMIERA: 28.10.2021

Ocena: 8/10

 

 

Na wszystko musi przyjść czas.

Podobnie jest z książkami. Ileż to razy wracałam po latach do historii, które podczas pierwszego czytania kompletnie mnie nie porwały, natomiast, w momencie w którym do nich „dorosłam”, zachwycały mnie bezgranicznie.

Wiem, że jeszcze kilka miesięcy temu niekoniecznie sięgnęłabym po omawianą dzisiaj powieść. Nie dlatego, że nie odpowiada mi gatunek – kocham sagi historyczne – lecz dlatego, że po prostu, najzwyklej w świecie, nie byłam w nastroju.
Musiałam „odbębnić” kilkadziesiąt kilogramów posępnych thrillerów i kryminałów, by móc spokojnie zasiąść do lektury, która… wyrwała mnie z butów.

A mowa o nowej sadze historycznej popełnionej przez wyjątkowego, wszechstronnie utalentowanego autora, Andrzeja H. Wojaczka i jego „Wrzecionie Boga”. Pierwszy tom „Kłosy” oczarował mnie. Był magnetyczny!

Z radością więc podpisałam się pod nim, obejmując patronatem medialnym.

Pozostaje mi teraz żywić nadzieję, że kolejny tom okaże się równie wspaniały, a ja spokojnie dotrwam do jego premiery, bo apetyt zaostrzony mam maksymalnie.

Czas na moją opowieść o tej elektryzującej powieści.
Przeczytajcie.

 

 

* * *

 

 

POSTACI

Teofil Kłosek – główny bohater, trzynastoletni chłopiec, mieszkaniec wsi na Górnym Śląsku, który zakradając się pod okno domu kierownika szkoły, nieoczekiwanie staje się świadkiem miłosnej sceny, a ta nieodwracalnie zmieni życie mieszkańców Brzozowa.

 

FABUŁA

Jesień 1915 roku. W Europie szaleje wielka wojna, ale do Brzozowa – niewielkiej wioski na Górnym Śląsku – szczęśliwie docierają tylko jej odległe echa. Trzynastoletni Teofil Kłosek zakrada się do okien mieszkania kierownika pruskiej szkoły, stając się świadkiem sceny będącej początkiem serii dramatycznych wypadków.
Ludzkie dramaty i tragiczne wybory, a w ich tle codzienne życie – szkolne perypetie, romantyczne zauroczenia, bolesne rozstania, pałacowe intrygi… I owiana grozą śląskich bajań zagadka kryminalna, która tasuje szeregi serdecznych przyjaciół i zaprzysięgłych wrogów. Na wszystkim kładzie się cień mrocznej tajemnicy sięgającej czasów powstania styczniowego.

„Wrzeciono Boga” to przejmująca, wielowątkowa saga zainspirowana prawdziwymi losami śląskiej rodziny. Fabuła pierwszego tomu pt. „Kłosy” toczy się w czasach, kiedy w sercach Polaków odżywają narodowowyzwoleńcze idee. Kulturowo-społeczne uprzedzenia stają się zarzewiem międzypokoleniowego konfliktu, który rozbije rodzinę Kłosków i poruszy wiejską społeczność

 

 

DLA KOGO

Saga „Wrzeciono Boga” to pozycja wprost stworzona dla miłośników sag historycznych.

Jej pierwszy tom „Kłosy” to nie tylko fascynująca, piekielnie dobra lektura, ale została napisana tak niewyobrażalnie pięknym językiem, co skutkuje powstaniem dzieła niemal doskonałego w odbiorze.

Jeśli więc tęsknicie za pozycją, wokół której wasze myśli będą skupiać się jeszcze długo po jej zakończeniu, jeśli brakuje wam historii przesyconej polskością, polskimi tradycjami i wartościami – gwarantuję, że „Kłosy” was w sobie rozkochają.

 

PODSUMOWANIE

Wyjątkowa powieść.
Niezwykle uniwersalna w przekazie.
Magnetyczna.
Uzależniająca.

Nie napiszę recenzji pełnej mądrych stwierdzeń, nie będę siliła się na stworzenie profesjonalnej opinii – od tego są specjaliści. Pozwólcie więc, że napiszę sercem, emocjonalnie. Bo ta pozycja była dla mnie jedną wielką emocją.

„Kłosy” to nie tylko wspaniały początek nowej sagi historycznej, która aż prosi się o przeniesienie na ekran. To historia tak bardzo „nasza”, rodzima, polska, przesiąknięta śląskością do szpiku kości, nie tylko pod postacią śląskiej gwary, którą przepięknie oddał autor, dzięki czemu historia ta zdała mi się tak bardzo autentyczna, ale także za sprawą mentalności bohaterów.

Jeśli napiszę, że czułam tę powieść każdym nerwem, to jakbym nie napisała nic. Żyłam nią, oddychałam. Na każdym kroku utożsamiałam się z Teofilem, z jego rozterkami, niepewnością, z jego poszukiwaniem tożsamości. Nie są to bowiem  kwestie odnoszące się do konkretnego okresu historycznego. To uniwersalne bolączki towarzyszące prawdopodobnie każdemu pokoleniu, a mam wrażenie, że żyjącym nam obecnie, są wyjątkowo bliskie.

Był taki moment w trakcie lektury, podczas którego pomyślałam sobie, że ktoś, kto stworzył taką opowieść (zaznaczam – jej fundamentem są autentyczne wydarzenia) musi cechować się niezwykłą wrażliwością i empatią, a także niesłychanym zmysłem obserwacji. Jednym słowem – musi to być ktoś niezwykły.
Sięgnęłam więc po notkę dotyczącą Andrzeja H. Wojaczka (nawet to nazwisko cudownie kojarzy się z literaturą) i nagle wszystko stało się jasne.

Podsumowując.
„Kłosy” to więcej niż udany debiut literacki. Powieść mnie oczarowała.
Historia poszukiwania tożsamości, poszukiwania prawdy na temat swojego pochodzenia, okraszona śląską codziennością, z której wybrzmiewa ludzki dramat, namiętność, a nawet kryminalna intryga, tworzą niemal perfekcyjną w odbiorze całość.

Porywająca. Niebanalna. Inteligentna.

Z całego serca polecam Wam tę niezwykłą pozycję.

 

***

 

„Wrzeciono Boga. Kłosy” w świetnej cenie promocyjnej, kupicie TUTAJ.

 

 

 

 

Za możliwość przeczytania powieści dziękuję Autorowi oraz Wydawnictwu Szara Godzina.

Udostępnij:
To moje miejsce w sieci, mój wirtualny dom przepełniony wszystkim, co kocham. Mam nadzieję, że poczujesz się tu jak u siebie, znajdziesz masę inspiracji, odnajdziesz spokój i niepowtarzalny klimat. I zostaniesz ze mną na dłużej.Rozgość się :)Ściskam, M.

Zacznij pisać i kliknij Enter, aby wyszukać

Shopping Cart