202. „Reguła 5 sekund – dziennik. Najbardziej skuteczny dziennik w galaktyce” – Mel Robbins

202. „Reguła 5 sekund – dziennik. Najbardziej skuteczny dziennik w galaktyce” – Mel Robbins

 

„Reguła 5 sekund – dziennik. Najbardziej skuteczny dziennik w galaktyce”

 

Autor: Mel Robbins
Gatunek: dziennik
Tytuł oryginalny: The 5 Second Journal: The Best Daily Journal and Fastest Way to Slow Down, Power Up, and Get Sh*t Done
Wydawnictwo: Galaktyka
Liczba stron: 320
Okładka: twarda
Cena rynkowa: 39,90 zł
Ocena: 9/10

 

Tak! Na to czekałam!

Po lekturze wspaniałej „Regule 5 sekund”, którą polecałam Wam do znudzenia (mam nadzieję, że czytaliście i czerpaliście z tej książki garściami) marzyłam skrycie o tym, żeby mieć taki motywator na wyciagnięcie ręki, zawsze przy sobie. I co? I tak! Rok po premierze bestsellerowego poradnika w moje ręce wpadł dziennik autorstwa Mel Robbins – „Reguła 5 sekund – dziennik. Najbardziej skuteczny dziennik w galaktyce”. To jeszcze nic! Cudowne Wydawnictwo Galaktyka zaproponowało mi napisanie polecajki, która zdobi teraz tę przepiękną okładkę.

Czas więc na przedstawienie Wam bohatera dzisiejszej opini.

 

* * *

 

NIEZWYKŁY DZIENNIK

„Reguła 5 sekund” autorstwa Mel Robbins, kobiety sukcesu, znakomitej mówczyni i motywatorki, to poradni, który odniósł spektakularny sukces. Został przetłumaczony na ponad 30 języków. Z miejsca stał się bestsellerem. Nic dziwnego. Brawa dla tego, kto nie ma najmniejszych problemów z działaniem prowadzącym go do realizacji planu, do osiągnięcia celu. No cóż, zapewnie niewielu takich się znajdzie, stąd ogromny sukces książki, w której Mel wyjaśnia swoją teorię, polegającą na prostej zasadzie: jeśli w ciagu 5 sekund, które mijają od od podjętej przez nas decyzji, np. o zdrowym trybie życia, wyjeździe na wycieczkę marzeń, o napisaniu książki, nie zmobilizujemy się do żadnego, nawet najmniejszego działania prowadzącego do jej realizacji, prawdopodobne nic z naszych planów nie wyjdzie.

Jednak poradnik poradnikiem. Nic nie zmusi nas do działania, jeśli nie zrobimy tego sami. Nic… z wyjatkiej wspomnianej dzisiaj pozycji „Reguła 5 sekund – dziennik”. Mel poszła za ciosem i postanowiła jeszcze bardziej ułatwić nam pracę nad sobą. Stworzyła dziennik, który kazdego kolejnego dnia będzie przybliżał nas do zrealizowania zamierzonego celu.

Wystarczy, że:

  • Każdego ranka lub wieczora (zależy od Was) usiądziesz wygodnie i wypełnisz puste miejsca na datę, napiszesz kilka słów o tym, jak się czujesz, co uważasz, że możesz zrobić, jeśli np. masz gorszy nastrój i kluczowe zadanie: wpiszesz najważniejsze przedsięwzięcie dnia, które ma przybliżyć Cię do celu. Ty decydujesz jakie ono jest. To może być drobnostka, bo np. czujesz spadek energii i wiesz, że za wiele z siebie nie wykrzesasz. Ważne, by codziennie działać. Znajdziesz także miejsce za codzienną wdzięczność – nawet nie macie pojęcia, jak docenienie tego, co dobrego spotkało Was w danym lub poprzednim dniu, zmienia punkt widzenia. Wiem, bo praktykuję to każdego dnia 🙂

  • Dziennik będziesz prowadzić systematycznie i z zaangażowaniem. Jego wypełnienie zajmie zaledwie kilka minut, a zmieni dzień całkowicie – stanie się dla Ciebie przygodą. Brzmi górnolotnie, ale nie piszę tu o czymś, co jest mi obce 🙂

Działaj!

 

 

DLA KOGO

„Reguła 5 sekund – dziennik. Najbardziej skuteczny dziennik w galaktyce” to pozycja, podobnie jak przebojowa „Reguła 5 sekund”, dla tych, którzy wiecznie planują… i na tym kończą. Nawet najlepszy poradnik nie pomoże, jeśli nie zaczniecie działać, a do tego ma Was zmusić, w pozytywnym znaczeniu tego słowa, właśnie wspomniany dziennik. Wystarczy, że wyznaczycie sobie cel, a autorka przeprowadzi Was „za rękę” przez każdy kolejny jego etap, właśnie za sprawą tej pozycji.

 

PODSUMOWANIE

Przyznam szczerze – ten dziennik skradł moje serce. Jestem ogromną zwolenniczką teorii Mel Robbins o natychmiastowym działaniu i cieszę się przeogromnie, że w zasadzie wraz z tą pozycją dostałam od niej gotowy przepis na sukces.

Ten dziennik jest stworzony dla marzycieli, którzy snują fantazje, ale nie są w stanie zrobić pierwszego kroku. Wystraczy, że każdego dnia będziecie zaczynać, bądź kończyć z nim dzień. Pozwoli Wam to stawiać malutkie kroczki, ale systematycznie – przybliżą Was one do upragnionego celu. Jestem pewna, że jeśli tylko będziecie wobec siebie uczciwi i każdego dnia skrupulatnie zanotujecie i wykonacie to, o co prosi Was autorka, zaprowadzi Was to do wyznaczonego punktu na mapie Waszych marzeń 🙂

A ponieważ coraz bliżej do końca roku i rozpoczącia nowego, do początku nowych planów, marzeń, wyzwań, zainwestujcie w siebie i sprezentujcie sobie ten dziennik. Możecie ewentualnie poprosić o niego Mikołaja 🙂 Jesli natomiast nie jesteście ludźmi cierpliwymi, mam dla Was dobrą wiadomość: pracę z dziennikiem możecie zacząć w dowolnie wybranym przez Was momencie. Po co czekać do nowego roku?

Polecam z całego serca!

 

 

Za możliwość zapoznania się z dziennikiem dziekuję Wydawnictwu Galaktyka.

Udostępnij:
To moje miejsce w sieci, mój wirtualny dom przepełniony wszystkim, co kocham. Mam nadzieję, że poczujesz się tu jak u siebie, znajdziesz masę inspiracji, odnajdziesz spokój i niepowtarzalny klimat. I zostaniesz ze mną na dłużej. Rozgość się :) Ściskam, M.

Zacznij pisać i kliknij Enter, aby wyszukać

Shopping Cart