282. „Dama Kier” – Monika Godlewska
„Dama Kier”
Autorka: Monika Godlewska
Gatunek: powieść kostiumowa/obyczajowa/romans
Wydawnictwo: Lira
Okładka: miękka
Liczba stron: 476
Cena rynkowa: 39,99 zł
Data premiery: 17.03.2021
Ocena: 9/10
Za każdym razem, kiedy wpada mi w oko zapowiedź powieści kostiumowej, zlewa mnie pot: z ekscytacji – jest to bowiem pozycja, która bezwględnie musi znaleźć się w mojej biblioteczce, i ze strachu – zawsze piekielnie boję się poziomu takiej książki, ponieważ udźwignę wszystko, ale nie zmaltretowaną powieść historyczną/kostiumową.
I o ile to zazwyczaj to wydawnictwa pierwsze odzywają się do mnie z propozycją współpracy recenzenckiej, o tyle, kiedy moim oczom ukazała się „Dama Kier”, jedna z nowości Wydawnictwa Lira, w te pędy wystosowałam emocjonalnego mejla do Pani Magdy, by ubłagać ją o pamięć o mnie przy rozdzielaniu egzemplarzy dla blogerów.
Nie zdarzyło mi się to chyba od lat. Nie przypominam sobie, bym tak mocno zapragnęła przeczytania książki w momencie… w których zobaczyłam fragment jej okładki.
A później przeczytałam opis… i musiałam, po prostu musiałam ją mieć.
Tak oto wygląda historia droga „Damy Kier” do moich skromnych bibliotecznych progów.
Czy było warto wypatrywać kuriera, lizać klamkę u drzwi w oczekiwaniu na pachnącą jeszcze świeżym drugiem debiutancką powieść Moniki Godlewskiej?
Zapraszam do zapoznania się w moimi wrażeniami tuż po jej lekturze.
***
POSTACI
Eleanor (Nora) Hardinge – młoda, atrakcyjna arystokratka, wdowa w opresji. Och, zapomniałam dodać, że to niezwykle zaradna młoda wdowa w opresji…
Henry Hardinge – były mąż Eleanor, milioner.
Lady Josephine – teściowa kobiety, podstępna i wielce jej nieżyczliwa.
Roderick Hardinge – szukający zemsty były kochanek Eleonor.
Cillian Shaw – tajemniczy Irlandczyk podający się za lekarza, którego losy splatają się z losem naszej bohaterki.
Lord Falkley – apodyktyczny narzeczony Nory.
Helen Bulwer – hrabina, najbliższa przyjaciółka Eleonor.
FABUŁA
Czasy elżbietańskie, początek XX wieku.
Młoda wdowa, lady Eleanor Hardinge, po latach pobytu w Indiach, po śmierci męża wraca do ukochanego Londynu.
Ten jednak nie wita jej szeroko otwartymi ramionami. Młoda, atrakcyjna kobieta szybko wzięta zostaje na języki tutejszej arystokracji. Nie ułatwia jej to nawiązywania kontaktów i wywalczenia pozycji, dzięki której będzie miała szansę na poukładanie sobie życia (czyli wyjścia bogato za mąż). Dodatkowo sprawę komplikuje jej nieprzychylna była teściowa oraz brat męża, Roderick, który za punkt honoru postawił sobie odebranie synowi Nory majątku, który ten odziedziczy po zmarłym ojcu.
Czar i urok Eleanor, a także jej umiejętność owijania sobie mężczyzn wokół palca, szybko sprawiają, że zostaje gwiazdą salonów, a uwagę na nią zwraca sam lord, rychło jej się oświadczając.
Szczęście jednak nie może trwać zbyt długo. Norę dopadają demony z przeszłości, a na jej drodze staje młody, tajemniczy Irlandczyk zamierzający wykorzystać znajomość z kobietą do swoich własnych, niebezpiecznych celów.
* * *
Wystawne bale, intrygi, skandale, zakazana miłość.
I kobieta, która nie ugnie się przed niczym, by wywalczyć sobie należne jej miejsce w zdominowanym przez mężczyzn świecie.
DLA KOGO
„Dama Kier” zachwyci „stare dusze”.
Miłośniczki powieści kostiumowych, oto pozycja skrojona na Waszą miarę!
Bale, intrygi, skandale, zakazana miłość, walka o pozycję w świecie zdominowanym przez mężczyzn – a wszystko to podane w wysmakowanym i porywającym stylu.
Od tej książki nie sposób się oderwać. Ja nie mogłam i zapewniam, że jeśli jest to tematyka bliska Waszemu sercu, w „Damie Kier” przepadniecie z kretesem!
PODSUMOWANIE
Ależ to była smakowita lektura!
Miałam nosa – czułam, że będzie wyjątkowa. I tak też się stało.
Za jej sprawą zafundowałam sobie powrót do najlepszych czytelniczych lat, kiedy to powieści historyczne łykałam jak młody pelikan. Permanentnie zarywałam nad nimi noce. Kończyłam książkę o 4 nad ranem, drzemałam godzinę, by później zrywać się półprzytomna i po omacku przygotowywać na zajęcia w liceum czy na studiach.
Ech, było się kiedyś młodą…
Wracając jednak do „Damy Kier”. Zakochałam się w tej historii, nie ma co do tego żadnych watpliwości. Oddałam jej serducho. A przede wszystkim oddałam je genialnie wykreowanej postaci, jaką jest Eleanor Hardinge. Dawno nie spotkałam tak wyrazistej, rasowej bohaterki, która, po moim początkowym braku entuzjazmu co do jej osoby, potrafiła mnie sobie zjednać do tego stopnia, że wbijałam paznokcie w dłonie, kiedy działa się jej krzywda. Nienawidziłam równie mocno jak ona i walczyłam równie zaciekle.
Żyłam historią Nory, za co należą się autorce ogromne brawa, gdyż niezwykle rzadko angażuję się tak mocno w losy książkowych bohaterów.
A jeśli już mowa o Monice Godlewskiej. Jakim zaskoczeniem była dla mnie wiadomość, że „Dama Kier”, to debiutancka powieść pisarki (PISARKI przez duże P)! Nie tak się pisze debiuty. Nie z taką wprawą, polotem, lekkością. Język, który oddawał ducha czasów edwardiańskie, widoczna znajomość tematu – te cechy powieści zasługują na najwyższe uznanie. Uwierzcie mi, nie są one oczywiste i zdarzało mi się czytać powieści kostiumowe, w których ogromnie przeszkadzała mi „nowoczesność” językowa, a nawet, o zgrozo, przemycanie młodzieżowych slangów!
Nie, nie, nie! Tak nie może być!
I z całego serca dziękuję autorce, że zadbała o to, by „Dama Kier” stała się rasową powieścią kostiumową, z charakterystyczną główną bohaterką posiadającą swoistą „ikrę” (kocham!), niezwykle wciągająca fabułą i niesamowitym klimatem, dla którego chciałam tę książka zjadać łyżeczką, niczym najlepszy deser.
Zastrzeżeń brak. A nie, jest jedno – dlaczego jeszcze nie ma kontynuacji tej historii?!
Czekam na nią z utęsknieniem.
A „Damę Kier” polecam z całego serca wszystkim miłośniczkom świetnie napisanych powieści kostiumowych.
„Damę Kier” w świetnej promocyjnej cenie kupicie TUTAJ.
Za możliwość przeczytania powieści dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu Lira.
Blog LADYMARGOT.PL po raz piąty z rzędu znalazł się w corocznym rankingu 100 NAJPOPULARNIEJSZYCH POLSKICH BLOGÓW, publikowanym przez SEE BLOGGERS

Odpowiedzi