219. „Co nas (nie) zabije” – Jennifer Wright

219. „Co nas (nie) zabije” – Jennifer Wright

 

 

„Co nas (nie) zabije”

Autor: Jennifer Wright
Gatunek: literatura popularnonaukowa
Tytuł oryginalny: Get Well Soon
Wydawnictwo: Poznańskie
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 344
Cena rynkowa: 39,90 zł

Ocena: 9/10

 

 

Nie spodziewałam się tej pozycji na swojej półce, przyznaję zupełnie szczerze. Propozycja współpracy przy „Co nas (nie) zabije” spadła na mnie niczym grom z jasnego nieba. No dobrze, było może mniej pompatycznie, co nie zmienia faktu, że i tak dosyć nieoczekiwanie.

I wiecie co? Cudownie, że tak się stało!

Nie od dziś trąbię o tym, że ubóstwiam książki popularnonaukowe. W ubiegłym roku pojawiały się one dosyć często na moim blogu i liczę, że w tym będzie podobnie. Zaczął się on bowiem bardzo pod tym względem obiecująco, a to właśnie za sprawą „Co nas (nie) zabije”, najnowszej pozycji Wydawnictwa Poznańskiego, zwiastującej zupełnie nowy wydawniczy cykl, właśnie popularnonaukowy. Charakteryzować się będzie neonowymi okładkami i pasjonującą zawartością. Już teraz zachęcam Was do obserwowania jej na Instagramie pod nazwą ZROZUM.

Wracając jednak do sedna sprawy. Nie pamiętam, kiedy czytałam tak doskonałą pozycję, tak znakomitego przedstawiciela wspomnianego tu gatunku. Porzuciłam wszystkie rozpoczęte powieści (a było ich całkiem sporo), by od razu zabrać się za czytanie „Co nas (nie) zabije”. Stało nie tak za sprawą fragmentu opisu, który pozwolę sobie przytoczyć:

 

"W 1518 roku kobieta zaczęła tańczyć w centrum Strasburga. Po tygodniu dołączyły do niej 34 osoby, 
po miesiącu kolejne 400. Wszyscy zmarli z powodu ataków serca, udarów mózgu, wycieńczenia organizmu.            Zatańczyli się na śmierć". 

 

Po tym sugestywnym opisie doznałam olśnienia: oto książka, na którą długo czekałam. Poczułam ciarki na plecach i… zabrałam się natychmiast za lekturę.

Teraz Wam o niej opowiem.

 

 

***

 

 

O KSIĄŻCE

Nie spodziewaliście się, że taniec, brudne ręce, seks… a tak w ogóle to absolutnie wszystko, może Was zabić?
No to pozwólcie, że Was uświadomię: jak najbardziej – to wszystko może sprawić, że będziemy wąchać od spodu przysłowiowe kwiatki.

To od tego wszystkiego bowiem początek swój wzięły największe plagi w historii ludzkości. Dżuma, syfilis, gruźlica, ospa, cholera, trąd… Wymieniać dalej? W porządku. Tyfus, hiszpanka, polio, śpiączkowe zapalenie mózgu, a nawet plaga… taneczna.

Jak bardzo aktualny to temat, prawda? Z każdej strony straszą nas koronawirusem, Nostradamus ponoć przewidział koniec świata w marcu 2020 roku. Cóż, moi Drodzy, niewiele mamy czasu. A tak zupełnie poważnie, bez śmiechów i chichów, to wiedzcie, że obecna sytuacja nie jest niczym wyjątkowym, a podobnych w historii ludzkości odnotowano kilkadziesiąt tysięcy. Zarazy, plagi – były, są i będą. Jednak teraz radzimy sobie z nimi nieporównywalnie lepiej, nie tylko ze względu na rozwój medycyny, ale i zwykłą (a jednak tak niezwykłą, czego dowiecie się z książki) higienę.

Dzięki „Co nas (nie) zabije” poznacie najbardziej wstydliwe, tragiczne i znaczące wydarzenia, które dziesiątkowały ludność w minionych epokach. Autorka wykonała wręcz rzemieślnicza pracę, przedstawiając je w sposób niezwykle rzetelny, ale z niesamowitą lekkością i… dowcipem. To sprawia, że tej książki się nie czyta, a połyka. Nie brniemy przez minione wieki, a płyniemy.

Oto przed Wami pozycja absolutnie WSPANIAŁA. To tegoroczny „must read”.

 

 

DLA KOGO

„Co nas (nie) zabije” to pozycja dla Was, dla miłośników wiedzy, ale wiedzy nietypowej, ciekawostek, o których istnieniu nie mieliście pojęcia. Zachwyceni tą pozycją będą bowiem nie tylko fani książek popularnonaukowych, ale absolutnie każdy, kto kocha tematykę nieoczywistą, mroczne zagadki, wstydliwą historię ludzkości. Każdy, kto kocha „wiedzieć”.

Obiecuję, że nie zmrużycie przy niej oka. Nie uśniecie, dopóki nie dobrniecie do ostatniej strony. Tak wciąga, pochłania i sprawia, że z rozdziału na rozdział chce się więcej i więcej. Dawno nie czułam takiej ogromnej ciekawości, jak podczas lektury „Co nas (nie) zabije”.

Będziecie zachwyceni. Jeśli tylko porzucicie na moment kryminały, romanse, thrillery. Tu znajdziecie wszystko. I jeszcze więcej.

 

PODSUMOWANIE

Zawsze z ogromną ciekawością podchodzę do takich pozycji. Wiem, że odkryją przede mną nowe światy. Wstyd się przyznać, ale ponieważ tak niespodziewanie otrzymałam propozycję współpracy przy „Co nas (nie) zabije”, nie wiedziałam na temat tej książki zbyt wiele, oprócz tego, że traktuje o najcięższych plagach w historii świata (ciekawe) i o dziwnych chorobach, które zdziesiątkowały ludzkość (bardzo ciekawe). To wystarczyło, bym przyjęła tę seledynową okładkę z otwartymi rękoma.

Nie spodziewałam się jednak, że otrzymam taką bombę! Nie przypuszczałam, że „wyloguję” się dla niej na dwa dni z życia i zrezygnuję z czytanych juz pozycji recenzenckich (do skończenia na „już”), by jak najszybciej dowiedzieć się co też za straszliwości odnotowały karty historii ludzkiego gatunku. Przyrzekam Wam, czytałam ją z zapartym tchem.

To znakomita pozycja, z której aż kipi pasja, znajomość tematu i… cudowne poczucie humoru autorki, choć muszę jej oddać, że podeszła mimo wszystko z szacunkiem do delikatnego tematu, jakim jest śmierć.

A już absolutnie zachwycił mnie fakt, że tak naprawdę wspomniane tu plagi i choroby, które odcisnęły tak bolesne piętno w historii, były jedynie pretekstem do ukazania zmian, jakie przez setki lat zachodziły na arenie międzynarodowej, czy po prostu w kontaktach międzyludzkich. Nie sposób nie wyciągnąć odpowiednich wniosków.

„Co nas (nie) zabije” to pozycja skłaniająca do refleksji. To pozycja, po zakończeniu której zapada sugestywna cisza.

ZNAKOMITA! Absolutnie znakomita.

 

Polecam przeogromnie!

 

„Co nas (nie) zabije” możecie kupić tutaj.

 

 

 

 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Poznańskiemu.

Udostępnij:
To moje miejsce w sieci, mój wirtualny dom przepełniony wszystkim, co kocham. Mam nadzieję, że poczujesz się tu jak u siebie, znajdziesz masę inspiracji, odnajdziesz spokój i niepowtarzalny klimat. I zostaniesz ze mną na dłużej. Rozgość się :) Ściskam, M.

Zacznij pisać i kliknij Enter, aby wyszukać

Shopping Cart