232. ” Wszystkie nasze dni” – Natalia Sońska
„Wszystkie nasze dni”
Autor: Natalia Sońska
Gatunek: powieść obyczajowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 322
Cena rynkowa: 39,90 zł
Ocena: 8/10
Sezon ślubny w rozkwicie.
To znaczy byłby w rozkwicie, gdyby nie fakt, że ze względu pandemię, plany weselne wielu par młodych musiały ulec modyfikacji. Nie zmienia to faktu, że od maja poczynając biznes ślubny przeżywa prawdziwe szaleństwo. To właśnie wiosenne i letnie miesiące, obfitujące w feerię kolorów, zapachów i smaków, z dużym prawdopodobieństwem wymarzonej pogody, wybierane są przez zakochanych na datę tego najważniejszego dnia w ich życiu (teoretycznie).
Nie wyobrażam więc sobie bardziej odpowiedniego momentu na premierę najnowszej powieści Natalii Sońskiej „Wszystkie nasze dni”, której główna bohaterka jest mistrzynią planowania wesel, niż właśnie wiosenny maj.
Dlatego jeśli przypadkiem planujecie swoje wesele lub wybieracie się na nie w charakterze gościa, nie wyobrażam sobie, byście nie sprezentowali sobie, a może parze młodej, właśnie tej książki!
A teraz pozwólcie, że opowiem Wam o niej nieco więcej.
* * *
POSTACI
Nina – wedding plannerka, prowadzi firmę zajmującą się organizacją wesel, w niej samej natomiast, choć w długoletnim związku, zorganizowanie własnego ślubu wywołuje ciarki na całym ciele.
Mateusz – narzeczony Niny, który nieoczekiwanie dostarczy kobiecie wielu zupełnie niespodziewanych emocji.
Eliza – wspólniczka Niny, a jednocześnie najlepsza przyjaciółka.
Sylwia – tajemnicza klientka Niny.
Michał – dawna miłość Niny. Niespodziewanie pojawia się w jej życiu na nowo.
FABUŁA
Nina to spełniona młoda kobieta, która robi to, co kocha najbardziej – prowadzi firmę zajmującą się planowaniem wesel. Wyprawiła za mąż dziesiątki kobiet, zapominając gdzieś po drodze o wyprawieniu… samej siebie.
Nina jest w długoletnim związku z Mateuszem. Kochają się bezgranicznie, razem mieszkają, maja wspólne plany na życie. I choć kobieta unika rozmów o ślubie, zreszta jej narzeczony również jakoś wyjątkowo nie do niego nie pali (do czasu), skrycie marzy, by któregoś pięknego dnia założyć białą suknię i powiedzieć „tak” ukochanemu mężczyźnie.
Na samą jednak myśl o zorganizowaniu własnego wesela, Ninę dopada niewyobrażalny lęk. Zbyt wiele widziała już panikujących panien młodych, odwołanych uroczystości, przedślubnych histerii, by z własnej woli chcieć przeżywać coś podobnego na swojej skórze.
Chyba że… Chyba że byłby to mały ślub w kameralnym gronie, w zapierającym dech w piersiach, bajecznie przystrojonym ogrodzie. Czy można jednak czekać w nieskończoność na podjęcie decyzji przez ukochaną osobę?
Mateusz traci cierpliwość, a skutki jego działań będą nieodwracalne…
DLA KOGO
No oczywiście, że dla romantyczek! Tych cichych, którym nie wypada przecież głośno przyznać się do tego, że skrycie ocierają łzy przy szczęśliwych zakończeniach, jak i dla zupełnie zdeklarowanych, które wierzą, że prawdziwa miłość zawsze zwycięży.
„Wszystkie nasze dni” to także nie lada gratka dla tych z Was, które chciałyby wejrzeć w pracę organizatorki ślubów, co przyznaję, było dla mnie arcyciekawe, ponieważ – uwaga, zdradzę Wam teraz moja wielką tajemnicę – bardzo poważnie brałam pod uwagę zajmowanie się zawodowo organizacją wesel. Życie zweryfikowało moje plany i w rezultacie planowanie ślubów zostawiłam innym, ale już zawsze ta weselna branża będzie bliska mojemu sercu.
Tak więc jeśli szukacie romantycznej historii na letnie wieczory, „Wszystkie nasze dni” polecam Wam gorąco.
PODSUMOWANIE
Natalia Sońska to jedna z autorek, po których książki sięgam w ciemno i nigdy, ale to nigdy na żadnej się nie zawiodłam. Stale też z dumą obejmuję je moim patronatem.
Podobnie jak w przypadku praktycznie całej twórczości Natalii, „Wszystkie nasze dni” to zręcznie napisana, wciągająca historia przedsiębiorczej młodej kobiety, która realizując z pasją swoje plany zawodowe, zapomina odrobinę o życiu prywatnym. Niemal w każdej bohaterce stworzonej przez Natalię, odnajduję samą siebie. I tym razem, podobnie jak Nina, sama żyję w długoletnim związku, a moją dłoń zdobi symbolizujący go pierścionek zaręczynowy. Ślub natomiast jest zupełnie poza moim planami na przyszłość. Niby zdarza mi się o nim myśleć, ale samo jego planowanie i przepraszam, ceregiele z nim związane, wywołują u mnie nerwowe tiki 😀 Powtarzam więc za Niną: „jest dobrze, tak jak jest” 🙂
„Wszystkie nasze dni” zaczęłam czytać pewnego sobotniego poranka, a zanim się zorientowałam, zapadał zmierz – tego samego dnia. I choć spodziewałam się, jak zakończy się cała historia, to jakież było moje zdumienie, gdy podejrzenia te zupełnie się nie sprawdziły! Natalia solidnie utarła mi nosa. Uwielbiam takie niespodzianki, uwielbiam być wyprowadzana w pole. Nie oczekuję od powieści obyczajowych, od romantycznych historii, by obfitowały w zagadki i łamigłówki rodem z rasowej powieści detektywistycznej, jednak liczę na to, że czymś mnie zaskoczą. Natalia spisała się na medal i ukontentowała moją lubującą się w nieoczekiwanych zakończeniach duszę.
„Wszystkie nasze dni” to kolejna warta polecenia pozycja, która wyszła spod pióra Natalii Sońskiej. To powieść wprost idealna na zbliżający się urlopowy i oczywiście weselny okres.
Polecam z całego serca.
Na koniec jeszcze ogromne gratulacje dla Wydawnictwa, a przede wszystkim graficzki Czwartej Strony, za wykonanie wspaniałej pracy nad okładką książki i grafikami stron tytułowych. To prawdziwe wydawnicze cacuszko, dlatego jeszcze raz zachęcam Was ogromnie do wręczania „Wszystkich naszych dni” w ramach ślubnego prezentu!
A książkę w znakomitej promocji kupicie TUTAJ.
Za możliwość przeczytania powieści dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu Czwarta Strona.
Blog LADYMARGOT.PL po raz piąty z rzędu znalazł się w corocznym rankingu 100 NAJPOPULARNIEJSZYCH POLSKICH BLOGÓW, publikowanym przez SEE BLOGGERS

Odpowiedzi