259. „Łąka umarłych” – Marcin Pilis

259. „Łąka umarłych” – Marcin Pilis

 

 

„Łąka umarłych”

Autor: Marcin Pilis
Gatunek: powieść obyczajowa, historyczna
Wydawnictwo: Lira
Okładka: twarda
Liczba stron: 480
Cena rynkowa: 46,99 zł

Ocena: 10/10

 

 

 

Istnieją takie pozycje, po lekturze których nic już nie jest takie samo.

One nie tylko zachwycają kunsztem literackim, ale i zapadającą głęboko w pamięć fabułą. Takie powieści cenię najbardziej i to dla takich powieści tutaj jestem. Dzięki nim to, co robię ma sens.

Nigdy nie dzieliłam literatury na lepszą, gorszą. Z całego serca kibicuję każdemu, kto po prostu po nią sięga, co przy choćby obecnych cenach książek, permanentnym braku czasu, jest w pewnym sensie poświęceniem.

Nie zmienia to jednak faktu, że są pozycje, które wprowadzają literaturę na wyższy poziom, a tym samym nas, ją czytających.

I taką właśnie powieścią jest „Łąka umarłych” Marcina Pilisa.

Skończyłam jej lekturę kilka tygodni temu, ale dopiero dziś jestem w stanie napisać o niej więcej. Bardzo ją przeżyłam, długo „trawiłam”. Nie byłam w stanie przestać o niej myśleć, boleśnie uświadamiając sobie, że opisane w niej zdarzenia mogły mieć miejsce naprawdę, podobne miejsce miały i niebezpiecznie przypominają mi współczesne czasy.

Pora, by opowiedzieć Wam o niej i z całą mocą zachęcić do przeczytania.

„Łąka umarłych” to najlepsza powieść przeczytana przeze mnie w 2020 roku i choć do jego końca jest jeszcze trochę czasu, nie wierzę, by pojawiła się dla niej konkurencja.

 

 

* * *

 

 

POSTACI

Andrzej Hołotyński – krakowski student. Pragnie spełnić ostatnią wolę ojca, Jerzego, i wyjeżdża do wsi Wielkie Lipy, by poznać przedmiot jego badań. Nie spodziewa się jednak odkrycia tak szokujących dziejów wioski i jej mieszkańców.

Karl Strauch – były niemiecki żołnierz, który po kilkudziesięciu latach powraca do Wielkich Lip, by rozliczyć się z przeszłością.

 

FABUŁA

Choć temat stosunków polsko-żydowskich zawsze jest tematem niezwykle gorącym i tym, po który z lepszym lub gorszym skutkiem sięgają pisarze, nigdy żadna z nich nie wywarła na mnie takiego wrażenia, jak pozycja, o której tu mowa.

Rok 1970. Po śmierci ojca Andrzej Hołotyński przyjeżdża do Wielkich Lip, miejsca, któremu ojciec poświęcił znaczną część swojego życia. Od początku pobytu spotyka się z niezrozumiałą niechęcią ze strony mieszkańców. Kiedy w jego ręce trafiają dzienniki Jerzego, mężczyzna nie tylko zaczyna rozumieć ich postawę, ale przede wszystkim odkrywa wstrząsające tajemnice tej małej społeczności, zakopane głęboko w zakamarkach historii.

Rok 1996. Nękany przez sumienie, żyjący w strachu były oficer Wermachtu, Karl Strauch, powraca do Wielkich Lip, by pod koniec życia stanąć twarzą w twarz ze swoja przeszłością.

A wszystko to osnute klimatem tajemnicy, grozy.

Jak to się czyta!

 

 

DLA KOGO

„Łąka umarłych” to pozycja obowiązkowa dla wszystkich, którzy oczekują od literatury czegoś więcej niż jedynie rozrywki. Znacznie więcej.

To pozycja, wobec której nie można pozostać obojętnym. Zachwyca, szokuje, uzależnia.
A ponieważ, mimo niełatwego, bolesnego wręcz tematu, czyta się ją wspaniale, polecam ją absolutnie każdemu miłośnikowi książek.

Nie wyobrażam sobie, byście nie zachwycili się tą – stwierdzam to z całą mocą – wybitną powieścią.

 

PODSUMOWANIE

Rzadko nie umiem znaleźć słów do opisania wrażeń towarzyszących mi podczas lektury.

Szok, niedowierzanie, zachwyt, wściekłość, współczucie – w porządku, i tym razem nie miałam problemu. „Łąka umarłych” wyzwala lawinę emocji, które wręcz wylewają się z kart powieści. Nie sposób nic nie poczuć czytając tę wstrząsającą, ale i niezwykle piękną powieść.

Po raz pierwszy jednak mam problem z wyrażeniem czegoś ponad to.

Bo to nie jest tylko historia, która angażuje czytelnika, a on zatraca się w niej bez pamięci. To nie jest tylko książka o bólu, o miłości, o trudnych ludzkich relacjach, o wstydliwej, kontrowersyjnej karcie w naszej historii.

„Łąka umarłych” to coś znacznie więcej.

Czytając te powieść miałam wrażenie, że dotykam czegoś wzniosłego, absolutnie perfekcyjnego, nieziemsko dobrze napisanego. Wstydem byłoby nie przeczytać tej książki. Piszę to z perspektywy człowieka, który czyta naprawdę wiele i śmie twierdzić, że potrafi ocenić, czy coś jest dobre i naprawdę warte uwagi. Jednak powiedzenie, że ta pozycja jest „dobra”, to jak nie powiedzieć nic. Stąd tak długo nie byłam w stanie wystawić jej godnej rekomendacji.

Jestem oniemiała i zachwycona.

Kłaniam się Autorowi w pas.

Czytajcie!

 

„Łąkę umarłych” w promocyjnej cenie kupicie TUTAJ.

 

 

 

 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Autorowi oraz Wydawnictwu Lira.

Udostępnij:
To moje miejsce w sieci, mój wirtualny dom przepełniony wszystkim, co kocham. Mam nadzieję, że poczujesz się tu jak u siebie, znajdziesz masę inspiracji, odnajdziesz spokój i niepowtarzalny klimat. I zostaniesz ze mną na dłużej. Rozgość się :) Ściskam, M.

Zacznij pisać i kliknij Enter, aby wyszukać

Shopping Cart