3925ADA8-0D90-45E2-ADCB-6CA2D6E6D419

161. „Po dobrej stronie” – Spencer Quinn

 

„Po dobrej stronie”

Autor: Spencer Quinn / Peter Abrahams
Gatunek: powieść obyczajowa
Tytuł oryginalny: The Right Side
Wydawnictwo: Insignis
Okładka: miękka
Liczba stron: 408
Cena rynkowa: 39,99 zł
Ocena: 8/10

 

 

Kiedy przeczytałam, że bohaterką, a właściwie bohaterami powieści „Po dobrej stornie” są: poturbowana przez życie kobieta i… pies, wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Po kilku latach blogowania i działania na Instagramie mogę sobie pozwolić na wybieranie atrakcyjnych dla mnie pozycji recenzenckich, dzięki czemu rzadko trafiam na książkę słabą. Mam dobrego „nosa”, intuicja rzadko mnie zawodzi, dlatego rozczarowanie, szczęśliwie, towarzyszy mi nieczęsto. Podobnie było i w tym przypadku. Słowo „podobnie” jest tu celowo użyte, ponieważ nie tyle, że po lekturze nie ogarnęło mnie rozczarowanie, ale opisana tu historia zrobiła na mnie ogromne wrażenie.

Doceniam powieści nie tylko niebanalne, które wyróżniają się nietuzinkową fabułą, ale przede wszystkim te, w trakcie których odkrywam siebie, te które dostarczają mi pożywki intelektualnej, zmuszają do analizowania życia. Czy tym razem spełnione zostały wszystkie moje oczekiwania?

O tym przeczytacie poniżej 🙂

 

* * *

 

POSTACI

LeAnne Hogan – doświadczona żołnierka, mająca za sobą wielokrotne wyjazdy na misje. Ta ostatnia zmieniła jej życie w każdym możliwym aspekcie…

 

FABUŁA

LeAnne to stara wyjadaczka, bywalczyni najbardziej niebezpiecznych wojskowych misji, która ryzyko miała przecież wpisane w swój zawód. I choć spodziewała się, że przysłowiowa kula może dotknąć i jej, nie była przygotowana na to, co ją spotkało. To Afganistan, to ostatnia misja stała się przyczyną jej największego dramatu. Do kraju wróciła okaleczone fizycznie (straciła prawe oko, połowa twarzy nie nadawała się już do odratowania), a także psychicznie (cierpiała na PTSD – zespół stresu pourazowego). Podczas pobytu w szpitalu nawiązała przyjaźń z Marcią. Kiedy wydawało się, że kobieta nareszcie znalazła równowagę i siłę do tego, by stawić czoło życiu, przyjaciółka niespodziewanie umiera. To już za dużo dla LeAnne. To już stanowczo za dużo…

Pozostawiła za sobą dotychczasowe życie i bez celu, bez nadziei na lepsze jutro, wyruszyła w podróż po Stanach. Nie przypuszczała nawet, że podczas tej wyprawy nie będzie sama.

 

 

DLA KOGO

I znowu jest mi niezwykle trudno wytypować grupę osób, którym książka przypadnie do gustu. Już piszę, dlaczego tak się stało. Mówi się, że jeśli coś jest dla wszystkich, tak naprawdę niewiele jest warte. Jednak „Po dobrej stronie” to powieść przeznaczona dla każdego, kto w lekturze szuka czegoś więcej niż tylko wciągającej fabuły, dobrej rozrywki. To historia, która naprawdę, ale to NAPRAWDĘ porusza najczulsze struny w naszym sercu. Tak było ze mną. I założę się, że każdy wrażliwiec, który sięgnie po tę pozycję, będzie nią tak samo oczarowany jak autorka niniejszej opinii.

 

PODSUMOWANIE

Niech będzie, napiszę Wam, dlaczego zdecydowałam się przeczytać tę książkę. Powód nie był wzniosły, nie miałam jakiejś wybitnej chęci przeanalizowania swojego życia, zrozumienia jak kruche jest i jak cenne są chwile, z których składa się nasza codzienność. Przekonał mnie… pies. Tak, pies właśnie. Kocham czytać historie o relacjach człowieka z psem, a ta była była wyjątkowa. Kiedy zabierałam się za lekturę nie przypuszczałam jeszcze, jakich wrażeń, wzruszeń i wszelkich innych emocji mi dostarczy. To powieść o niezwykle silnej, doświadczonej przez los kobiecie, która w jednej chwili straciła wszystko, a mimo tego życie nie ukoiło jej – przyniosło jedynie kolejne dramatyczne przeżycia. I wtedy na jej drodze stanął on – czarne, poturbowane przez życie psisko, bezpańskie, jak i ona sama. Ich początkowo niełatwa, powoli rodząca się relacja, wzruszyła mnie najbardziej. To kwintesencja ten powieści. Tak ogromnie cieszę się, że trafiła w moje ręce, że miałam okazję właśnie teraz ją przeczytać.

Nie zastanawiajcie się ani chwili – proszę, przeczytajcie 🙂

 

 

Za możliwość przeczytania powieści dziękuję Wydawnictwu Insignis.

  • Agaa W

    Zapiszę sobie tytuł tej powieści, żeby nie zapomnieć i przeczytać ją w najbliższym czasie 🙂 Myślę że, przypadnie mi do gustu.
    A poza tym ta relacja pies – człowiek, ten temat rzadko pojawia się w powieściach.

    0