312. „Złoty płatek śniegu” – Krystyna Mirek
„Złoty płatek śniegu”
Autorka: Krystyna Mirek
Gatunek: powieść obyczajowa
Wydawnictwo: Luna
Okładka: miękka
Liczba stron: 352
Cena rynkowa: 39,90 zł
PREMIERA: 10.11.2021r.
Ocena: 8/10
Wielkimi krokami zbliża się najbardziej ukochany przez książkoholików okres w roku – przedświąteczne szaleństwo.
Oto, niczym niedźwiedzie, zaczęliśmy już gromadzić zimowe książki, które pozwolą nam spędzić ten czas najpiękniej jak tylko się da, wprowadzić w magicznym klimat przepełniony światełkami, blaskiem świec, dźwiękiem dzwoneczków. A nade wszystko zastąpią coroczny brak śniegu podczas Świąt.
Taka rola świątecznych pozycji, by otulić, ogrzać, wywołać uśmiech na zziębniętych twarzyczkach i wywołać w sercach zimowy klimat, którego jak zwykle (obym się myliła!) nie uświadczymy w naturze.
Pierwszą, typowo świąteczną pozycją, którą w tym roku Wam polecam, jest cudowny „Złoty płatek śniegu” autorstwa Krystyny Mirek, która, jak zapewne wszyscy dobrze wiemy, jest mistrzynią w tworzeniu właśnie świątecznych powieści.
Dlaczego obowiązkowo musi ona znaleźć się w Waszej biblioteczce?
O tym opowiem poniżej.
* * *
POSTACI
Karol i Julka – młoda para spodziewająca się dziecka.
Adam, Jowita, Ignacy – przyjaciele z dzieciństwa, których relacje skomplikowała miłość.
Lidka – samotna mama wychowująca siedmioletniego synka, Kubę.
FABUŁA
W święta najważniejsza jest miłość. Każdy jej pragnie. Ale kiedy wreszcie się pojawia, potrafi nieźle namieszać.
Julka, zakochana nastolatka, wiezie do rodzinnego domu swojego chłopaka. Nikt się go nie spodziewa. Jej rodzice, przekonani, że wszystko wiedzą o ukochanej jedynaczce, nie zdają sobie sprawy, że za chwilę staną przed najważniejszym życiowym egzaminem. A prawda mocno ich zaskoczy.
Ciepły, charyzmatyczny dyrektor szkoły, próbuje wysłać zakochanej w nim samotnej mamie jasny sygnał, że nie odwzajemnia jej uczuć. Jednak im mocniej się stara, tym bardziej sprawy się komplikują. A uczucia nic sobie nie robią z dobrze poukładanych planów.
Jowita, Ignacy i Adam są przyjaciółmi z dzieciństwa. Kiedyś łączyła ich niezwykła więź. Ale kiedy dorośli, wszystko się skomplikowało. Sądzili jednak, że to zamknięty rozdział. Tymczasem powrót dawnego przyjaciela i wspólna organizacja świątecznego balu wywoła wiele wspomnień, a dawno zakopane tajemnice zaczną wychodzić na jaw.
Ci wszyscy ludzie spotkają się w te święta, a ich losy mocno się ze sobą splotą.
Czy w takich warunkach prawdziwa miłość ma jakiekolwiek szanse? Czy uda się uratować magię świąt?
DLA KOGO
Och! Jak bardzo polecam tę powieść wszystkim świątecznym szaleńcom, którzy odliczają już dni do godziny „0”, by móc z czystym sumieniem popędzić po pachnącą choinkę, przystroić ją z góry na dół, pozawieszać w oknach świąteczne ozdoby i otuleni ciepłym kocem (koniecznie ze świątecznym motywem!) będą mogli zaczytać się w zimowych opowieściach.
„Złoty płatek śniegu” to rasowa zimowa pozycja, obsypana puszystym białym puchem, wypełniona świątecznym klimatem, pełna przesympatycznych bohaterów, z obowiązkowym happy endem.
Pokochacie ją!
PODSUMOWANIE
Dobrze wiemy, że Krystyna Mirek ma niebywały dar świątecznego otulania, wprowadzania w zimowy klimat.
Nie wyobrażam sobie świąt bez książki autorki na nocnym stoliku. To po prostu nie może się wydarzyć. Kiedy więc na horyzoncie pojawił się „Złoty płatek śniegu”, wiedziałam, że oto pozycja, która w pierwszej kolejności zawita wśród tych tworzących moją tegoroczną świąteczną wieżę książkową, każdego roku skrupulatnie przeze mnie układana.
O, moi drodzy, nie uświadczycie w niej przypadkowych powieści. Wybieram je z rozmysłem, kieruję się sprawdzonymi autorami, tymi, którzy potrafią rozpalić we mnie zimową tęsknotę. Pozycje autorstwa Krystyna Mirek są zawsze punktem obowiązkowym.
Pisarka po raz kolejny nie tylko mnie nie zawiodła, ale sprawiła, że początek mojego świątecznego maratonu książkowego był wręcz wyborny! Postawiła poprzeczkę naprawdę wysoko i życzę sobie, by kolejne pozycje były równie udane.
„Złoty płatek śniegu” to taki promyk ciepła. To otulający kocyk. To ogrzewający sweter. Tak odebrałam tę historię. Oczarowała mnie. A to za sprawą wyjątkowo uroczych bohaterów, ze szczególnym uwzględnieniem Adama, dyrektora szkoły, o jakim marzy każdy uczeń. Adam to moje alter ego, człowiek zakochany w świętach, szalejący z radości na widok pierwszego płatku śniegu. Mnie śnieg od dziecka wprawia w zachwyt. To prawda, mieszkam w środku miasta, nie muszę rano skrobać szyb i odgarniać łopatą śniegu sprzed domu. Tak. Dzięki temu mogę uwielbiać go bezgranicznie. Zupełnie jak Adam. Gwarantuję, pokochacie go.
Kolejną przyczyną, dla której „Złoty płatek śniegu” Was oczaruje jest klimat tej historii. Cudownie zimowy, bardzo bożonarodzeniowy klimat, a to za sprawą przygotowań do wyjątkowego, świątecznego balu charytatywnego, najważniejszego wydarzenia tej powieści. Więcej nie zdradzę.
Krystyna Mirek stworzyła cudowną, ciepłą opowieść, w której wprawdzie nie unika trudnych tematów, jednak po raz kolejny udowadnia, że przy wsparciu życzliwych nam ludzi, z każdym problem jesteśmy w stanie się zmierzyć.
I taką mocno świąteczną puentą kończę, a Wam z całego serca polecam tę otulająca, śnieżną pozycję. Będziecie zachwyceni.
***
„Złoty płatek śniegu” w świetnej cenie promocyjnej kupicie TUTAJ.
Za możliwość przeczytania powieści dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu Luna.
Blog LADYMARGOT.PL po raz piąty z rzędu znalazł się w corocznym rankingu 100 NAJPOPULARNIEJSZYCH POLSKICH BLOGÓW, publikowanym przez SEE BLOGGERS

Odpowiedzi