274. „Droga, którą przeszłam” – Agata Przybyłek

274. „Droga, którą przeszłam” – Agata Przybyłek

 

 

„Droga, którą przeszłam”

Autorka: Agata Przybyłek
Gatunek: powieść obyczajowa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 396
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Cena rynkowa: 39,90 zł

Ocena: 9/10

 

 

Na każdą premierę powieści Agaty Przybyłek czekam jak na pierwszy śnieg.

I jedno, i drugie zjawisko jednakowo uwielbiam. Zawsze towarzyszą im wyczekiwanie, ekscytacja i poczucie, że moje serce zostanie utulone i zaopiekowane, poczucie powrotu do domu: do czegoś, co dobrze znam i kocham.

Jeśli napiszę, że po skończeniu lektury „Drogi, którą przeszłam”, byłam zaskoczona tym, co otrzymałam, to jakbym nie napisała nic. Czułam, jakbym dostała obuchem w głowę, jakby na moim gardle zacisnęła się czyjaś silna dłoń.

Brak tchu, emocjonalne rozedrganie, pospieszne przełykanie słonych łez i świadomość, że oto przeczytałam coś, o czym nigdy nie zapomnę – taki był mój stan w momencie zamknięcia książki.

Czy to oznacza, że tym razem nie zostałam zaspokojona, że autorka po raz pierwszy nie dostarczyła mi emocji, jakich oczekiwałam?

A może oznacza to, że otrzymałam więcej niż się spodziewałam, może więcej niż byłam w stanie udźwignąć?

O tym wszystkim przeczytacie poniżej.

 

 

* * *

 

 

POSTACI

Alicja – kobieta pragnąca kochać.

Stefanią – kobieta pragnąca być kochana.

 

 

FABUŁA

Dwie historie, prowadzące do jednego zakończenia…

Alicja i Dawid to młode małżeństwo z bagażem bolesnych doświadczeń. Kierowani pragnieniem rozpoczęcia nowego życia po stracie dziecka, wyprowadzają się na pod płocką wieś, gdzie w otoczeniu natury szukają ukojenia. Melancholia Alicji powoli ustępuje pod wpływem drobnych radości dnia codziennego. I kiedy już wydaje się, że kobieta odzyskuje pogodę ducha, jest gotowa na to, co przyniesie życie, niespodziewanie bolesna przeszłość powraca do niej z całym impetem.

Stefania nie pragnęła niczego, prócz matczynej miłości. Skrzywdzona przez najważniejszą w jej życiu kobietę, sama także nie umie pokochać. Niespodziewanie drogi dziewczyny i młodego małżeństwa przecinają się.

Czy los tych życiowych rozbitków ma jeszcze szansę się odmienić?

Czy jest dla nich jeszcze nadzieja?

Przeczytajcie.

 

 

DLA KOGO

Kiedy po skończonej lekturze odłożyłam na półkę „Drogę, którą przeszłam”, pomyślałam, że tę książkę MUSI przeczytać każda kobieta.

Każda.

Nieważne czy posiada dzieci, czy nie. Nieważne czy pragnie dziecka, czy zdecydowała się na bezdzietność, czy żyje w szczęśliwym związku, czy jest samowystarczalną singielką, czy kocha, czy jest kochana. Ta powieść uwrażliwia, pomaga zrozumieć, otworzyć się na drugiego człowieka, pomaga uwierzyć i mieć nadzieję.

To przejmująca, niełatwa, ale i piękna pozycja, stworzona przez kobietę i na wskroś kobieca, choć nie pomijająca męskiego punktu widzenia na poruszane w niej, niezwykle trudne kwestie.

Tak, powinna ją przeczytać każda kobieta…

 

PODSUMOWANIE

To te dwie historie…

Te dwie historie zawierające w sobie ogromną dawkę wszelakich emocji – począwszy od rozpaczy, przez złość na cały świat, na szczerej radości kończąc – sprawiły, że jeszcze długo po lekturze „Drogi, którą przeszłam”, analizowałam, przeżywałam od nowa, strona po stronie, kartka po kartce, losy głównych bohaterek.

Te dwie historie wyłączyły mnie z życia na kilka dni.

To mogło przydarzyć się każdej (każdemu) z nas. I wciąż przydarza. I to właśnie jest największa wartość tej powieści – prawda w niej zawarta. To właśnie realizm i bohaterowie z krwi i kości sprawili, że najnowszą książkę Agaty Przybyłek przeżywa się tak mocno, wręcz całą sobą.

Być może za sprawą pewnych życiowych doświadczeń, w trakcie lektury musiałam robić sobie krótkie przerwy, by móc złapać balans. Przygotowywałam sobie kubek ciepłej herbaty, wchodziłam pod koc, łapałam kilka głębokich oddechów i wracałam do świata Alicji i Stefanii. To prawda, ta powieść jest bolesna. Jednak przynosi też ukojenie. Choć momentami roztrzaskuje nam serce na drobne kawałeczki, w rezultacie skleja nam je ponownie w całość i daje nadzieję na lepsze.

Autorka wspominała kiedyś, że „Droga, którą przeszłam” przeleżała w jej szufladzie kilka lat, by jej czytelniczki mogły do tych historii dojrzeć. To była najlepsza decyzja, bowiem widać w nich zupełnie inne oblicze Agaty Przybyłek. Niezwykle dojrzałe i świadome. Tym bardziej nie mogę uwierzyć, że napisała tę powieść jako młoda dziewczyna. To świadczy o niebywałej inteligencji emocjonalnej.

Oto świetnie napisana, niezwykle mądra, życiowa i, umówmy się, ogromnie poruszająca lektura. Zapewniam wszystkie miłośniczki powieści obyczajowych, że jeśli zdecydują się przeczytać „Drogę, którą przeszłam”, będzie to jedna z najważniejszych książek, jakie zagoszczą w ich biblioteczkach.

Niezapomniana.

Polecam z głębi serducha.

 

„Drogę, którą przeszłam” w znakomitej promocyjnej cenie kupicie TUTAJ.

 

 

 

 

 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu Czwarta Strona.

Udostępnij:
To moje miejsce w sieci, mój wirtualny dom przepełniony wszystkim, co kocham. Mam nadzieję, że poczujesz się tu jak u siebie, znajdziesz masę inspiracji, odnajdziesz spokój i niepowtarzalny klimat. I zostaniesz ze mną na dłużej.Rozgość się :)Ściskam, M.

Zacznij pisać i kliknij Enter, aby wyszukać

Shopping Cart