275. „Powrót do Gruzji” – Anna Pilip

275. „Powrót do Gruzji” – Anna Pilip

 

 

„Powrót do Gruzji”

Autorka: Anna Pilip
Gatunek: romans/powieść obyczajowa
Wydawnictwo: Lira
Okładka: miękka
Liczba stron: 380
Cena rynkowa: 36,99 zł

Ocena: 7/10

 

 

I oto, po prawie rocznym oczekiwaniu, pojawiła się kontynuacja „Gruzińskiego wina”, debiutanckiej powieści Anny Pilip, która okazała się wielkim czytelniczym przebojem.

Zamknięcie granic spowodowane pandemią, uwięziło nas w domach. Kiedy maj rozkwitał w najlepsze, kiedy słońce grzało nasze zastane po zimie kości, okazało się, że wyczekiwane urlopy nie dojdą do skutku. Że nie dla nas dalekie krainy i nie dla nas miejskie parki. Mogliśmy najwyżej liczyć na balkonowe posiadówki z dobrą książką.

I wtedy właśnie pojawiła się powieść o wiele obiecującym tytule – „Gruzińskie wino”.

Nie zapomnę tego uczucia, kiedy razem z trzydziestoletnią Aną przemierzałam tbiliskie uliczki, piłam czaczę i… zakochiwałam się w pewnym czarnookim lekarzu (a nawet dwóch!). Byłam tam. Byłam w Gruzji, pachnącej kolendrą, smakującej winem. W tamtym czasie historia Any była dla mnie jak okno na świat.

I cóż. Za trzy miesiące minie rok od premiery książki. I nic się nie zmieniło. Jest nawet gorzej. Brakuje nam wolności, wiatru we włosach i uśmiechu drugiego człowieka, ukrytego pod maską.

Dlatego też wiązałam wielkie nadzieje w związku z opublikowaniem przez Wydawnictwo Lira kontynuacji „Gruzińskiego wina”, czyli „Powrotu do Gruzji”. Pragnęłam znów poczuć ten klimat, otulić się nim i zapomnieć, choć przez chwilę, w jakich okolicznościach przyszło mi żyć.

Czy tak się stało? Czy „Powrót do Gruzji” zaspokoił moje oczekiwania?

Przeczytajcie.

 

 

* * *

 

 

POSTACI

Ana – trzydziestokilkulatka, szczęśliwa żona Gruzina i matka dwóch córeczek.

Teresa – matka Any skrywająca tajemnicę, która odmieni życie dziewczyny.

Giorgi – lekarz, mąż Any, który w tajemnicy przed żoną, decyduje się na wypełnienie niezwykle niebezpiecznej misji.

Timar – lekarz, przyjaciel Any, ale i mężczyzna, do którego żywi ona nie tylko braterskie uczcie.

Vano – koordynator misji, która zburzy spokój Any i jej bliskich.

 

FABUŁA

Po wielu życiowych zawirowaniach, Ana nareszcie odnajduje spokój u boku przystojnego lekarza, Giorgiego. Razem z córeczkami przeprowadza się do ukochanej Gruzji, żywiąc nadzieję, że tym razem wszystko będzie dobrze.

Kobieta otwiera agencję marketingową, z łatwością przystosowuje się do gruzińskiej codzienności (łącznie z obowiązkowym spóźnialstwem), zawiera przyjaźnie i planuje sielską przyszłość z ukochanym Gio. Spokoju nie daje jej jednak utracona przyjaźń z Timarem, mężczyzną, którego kocha niczym brata. Choć czy na pewno jest to tylko braterskie uczucie?

Kiedy niespodziewanie Gio oświadcza żonie, że zmuszony jest wyjechać na granicę z Osetią Południową, do miejsca konfliktu na tle politycznym, niezwykle przy tym niebezpiecznego, kobieta jest przerażona. Na nic tłumaczenia męża, że to jedynie rutynowa misja ratująca zdrowie człowieka. Ana przeczuwa, że kryje się w tym znacznie więcej.

Tym sposobem poznaje historię konfliktu zbrojnego między Gruzją a separatystami z republik Osetii Południowej i Abchazji oraz wojskami rosyjskimi.

Walka o bezpieczny powrót ukochanego męża do domu i strach o Timara, mężczyznę, z którym łączy ją porozumienie dusz, staje się jej jedynym celem w życiu.

Jak skończy się ta dramatyczna historia?

Przeczytajcie.

 

 

DLA KOGO

„Powrót do Gruzji” to powieść, którą czyta się niemal jak szpiegowską powieść sensacyjną!

Jakież było moje zdziwienie, kiedy po lekturze ubiegłorocznego „Gruzińskiego wina”, nastawiona byłam na powtórkę z rozrywki – czyli gorący romans rozgrywający się na tle barwnej Gruzji – a otrzymałam fabularny (i emocjonalny) rollercoaster.

Klasyczne, mdłe romanse nie są dla Ciebie? Sięgnij więc po najnowszą powieść Anny Pilip. Zapewniam, że nie znajdziesz w niej nic z typowego przedstawiciela gatunku.

Ależ to było zaskoczenie!

 

PODSUMOWANIE

Napiszę wprost: nie do końca tego się spodziewałam.

Po lekturze ubiegłorocznego „Gruzińskiego wina” czułam się jak po powrocie z odległej krainy, pięknej, egzotycznej, uwielbianej przez Polaków. Byłam oczarowana smakami, zapachami, przepełniona ciepłem i gościnnością Gruzinów. Jednym słowem – czułam się WYPOCZĘTA.

Kiedy wzięłam do rąk „Powrót do Gruzji”, liczyłam na podobne doznania. Zaparzyłam sobie herbatę, umościłam wygodnie w fotelu i… moje oczy stawały się coraz szersze. Wojna, bombardowania, walka o przetrwanie, waśnie na szczeblu politycznym, spiski, strach o bliskich – serce waliło mi z emocji. A wszystko to przeplatane śmiałymi scenami erotycznymi, babskimi pogaduchami na jednym z komunikatorów internetowych i nieszczęśliwą historią miłosną.

To się nie mogło udać.

A jednak udało! I choć nie tego się spodziewałam, to przyznaję, że „Powrót do Gruzji” czytało mi się równie dobrze, jak przed rokiem „Gruzińskie wino”.

Choć nie była to lektura łatwa, lekka i przyjemna, która podniosła mnie na duchu, a po odłożeniu książki na półkę nie czułam się jak po powrocie z wakacji w egzotycznym kraju, nie ulega wątpliwości, że przysporzyła mi ona ogromu wrażeń i czas nad nią spędzony wspominam bardzo pozytywnie, wbrew niełatwym kwestiom, które zostały w niej poruszone.

Anna Pilip pisze bardzo dobrze. Pokochałam jej styl i łatwość z jaką na łamach kart swoich powieści odwzorowuje specyficzny klimat Gruzji i przywiązanie Gruzinów do swojej ojczyzny. Czuć jej ogromną miłość do tego kraju i ludzi go zamieszkujących, do trudnej historii, która tłumaczy pewien rodzaj melancholii ukrytej w ich sercach.

„Powrót do Gruzji” to powieść bardzo dynamiczna. Tu tempo nie zwalnia, nie ma czasu na odpoczynek. Dużo się dzieje, zawiązują kolejne wątki, na których kontynuację w kolejnej części mam cichą nadzieję. Momentami miałam wrażenie, że czytam niezłą powieść sensacyjną!

I choć jest to odrobinę „odrealniona” bajka dla dorosłych (w dobrym znaczeniu tego słowa), to takie bajki mogę czytać bez wyrzutów sumienia.

Oczywiście polecam i czekam z niecierpliwością na kolejny tom!

 

„Powrót do Gruzji” w promocyjnej cenie kupicie TUTAJ.

 

 

 

 

 

 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu Lira.

Udostępnij:
To moje miejsce w sieci, mój wirtualny dom przepełniony wszystkim, co kocham. Mam nadzieję, że poczujesz się tu jak u siebie, znajdziesz masę inspiracji, odnajdziesz spokój i niepowtarzalny klimat. I zostaniesz ze mną na dłużej.Rozgość się :)Ściskam, M.

Zacznij pisać i kliknij Enter, aby wyszukać

Shopping Cart