Processed with VSCO with al3 preset

#103. e-book: „TO JA BYŁEM VERMEEREM” – Frank Wynne

 

 

Ocena: 9/10
Gatunek: powieść biograficzna
Autor: Frank Wynne
Tytuł: To ja byłem Vermeerem
Tytuł oryginalny: I Was Vermeer
Wydawnictwo: Rebis
Liczba stron: 280
Cena ebooka: 37,90 zł

 

Niniejszym oświadczam, iż tym wpisem otwieram cykl ebooków wartych uwagi – coś dla miłośników czytników, do których i ja należę 🙂 Jak zapewne wywnioskowaliście z wystawionej oceny, powieść biograficzna „To ja byłem Vermeerem” wywarła na mnie piorunujące wrażenie! Przyrzekam Wam z ręką na sercu: to jest coś wspaniałego. A znalazłam ją w internetowej księgarni Virtualo.pl.

Kocham biografie. Namiętnie zaczęłam się w nich zaczytywać w czasach licealnych, kiedy szukałam siebie, swojej tożsamości. Powieści biograficzne inspirowały mnie, podpowiadały kierunki działań. Do dzisiaj, w chwilach, kiedy potrzebuję motywacji, inspiracji, najczęściej sięgam po biografie właśnie, nie zaś po tak popularne poradniki. „To ja byłem Vermeerem” chciałam przeczytać już od dawna, niestety, nigdy nie było ku temu okazji. Zawsze jakiś ważniejszy tytuł czekał na zrecenzowanie. I kiedy nareszcie znalazłam na tę książkę czas, nie chciałam tracić go na oczekiwanie, aż łaskawie kurier doręczy mi przesyłkę do rąk, stąd wybór padł na e-booka, a co za tym idzie, wpadłam na pomysł, by co jakiś czas polecać Wam książki niecierpiące zwłoki, czyli e-booki na już!

Ale do rzeczy. Czas na moją opinię 🙂

 

***

 

POSTACI

Han van Meegeren – genialny holenderski fałszerz i oszust. Człowiek niezwykle uzdolniony, który skutecznie zagrał na nosie całemu malarskiemu światkowi, w tym jednemu z najznamienitszych krytyków i znawców sztuki.

 

 

FABUŁA

Na powieść tę składa się opis życia znakomitego malarza, który urodził się o jakieś sto lat za późno – Hana van Meegeren (1899 – 1947). Malarza zakochanego w impresjonizmie, w dziełach holenderskich mistrzów pędzla, w tym Jana Vermeera. Van Meegeren to postać, którą ciężko polubić. Zakochany w sobie, przekonany o swoim geniuszu i niechybnym sukcesie, niestroniący od używek, doprowadził do rozpadu swojego (i nie tylko, gdyż naszemu bohaterowi kompletnie brakowało odporności na kobiece wdzięki) małżeństwa. W końcu, kiedy po latach starań, nie był w stanie przebić się ze swoim staromodnym rodzajem malowania, przez modne w przededniu II wojny światowej, malarstwo abstrakcyjne, w którym przodował, choćby Pablo Picasso, zdecydował się… na fałszowanie stylu dzieł Vermeera. I przyznać trzeba, że w jego spektakularnym oszustwie nie połapał się cały świat, w tym najbardziej ceniony rzeczoznawca, Abraham Bredius. A to już był wyczyn niemożliwy wręcz do osiągnięcia. Han wypuścił na rynek kilka podrobionych obrazów, jak twierdził autorstwa Vermeera, które zostały uznane za oryginały. Panie i Panowie – czapki z głów!

 

DLA KOGO

Biografia „To ja byłam Vermeerem” przypadnie do gustu przede wszystkim miłośnikom historii o ludziach nietuzinkowych, niezwykłych, którzy na stale zapisali się w kronice skandali XX wieku. Van Meergeren do dziś nie ma sobie równych. Jeśli natomiast biografia nie jest Waszym ulubionym gatunkiem literackim, nie martwcie się i kupujcie książkę w ciemno. Czyta się ją jak najlepszą powieść sensacyjną. Nie będziecie mogli uwierzyć, że ta historia wydarzyła się naprawdę!

 

 

PODSUMOWANIE

Szczerze? Nie spodziewałam się. Nie spodziewałam się, że biografia malarza, która tak długo czekała w kolejce na swój czas, znokautuje mnie i nie pozwoli o sobie zapomnieć, nigdy! Miało być lekko, ciekawie, z przepięknymi opisami dzieł sztuki. Skończyło się na przyspieszonym tętnie, braku snu i jedzenia. Biografia Hana van Meegeren to jedna z najlepszych pozycji, jakie miałam okazję w tym roku przeczytać. Jeśli do tej pory jeszcze zastanawialiście, czy kupić, a może jednak nie – porzućcie wszelkie wahania i zabierajcie się za lekturę. Za tę książkę ręczę głową.

 

Jeśli natomiast, podobnie jak ja, zakochacie się już w „To ja byłem Vermeerem” i równie mocno doceniacie piękny język literacki, walory estetyczne powieści, odsyłam Was do działu z literaturą piękną.  Niebawem wrócę do Was z kolejną pozycją z tej dziedziny 🙂

 

Wasza Margot

 

 

  • Agaa W

    Powiem szczerze, że nie przepadam za biografiami. Rzadko sięgam po ten gatunek literacki.
    Nie wiem, może kiedyś i ta książka znajdzie się w moich rękach i ją przeczytam. Gosiu, ale recenzja jak zawsze napisana w bardzo ciekawy sposób 🙂

    0

    • Kochana, ja Ci tę książkę polecam przeogromnie, ponieważ nie jest to taka typowa biografia 😊 I dziękuję! ❤️

      0