175. „Siedmiu mężów Evelyn Hugo” – Taylor Jenkins Reid

 

„Siedmiu mężów Evelyn Hugo”

Autor: Taylor Jenkins Reid
Gatunek: powieść obyczajowa
Tytuł oryginalny: The Seven Husbands of Evelyn Hugo
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Okładka: miękka
Liczba stron: 536
Cena rynkowa: 39,90 zł
Ocena: 9,5/10

 

 

No, i stało się.
Przeczytałam właśnie najlepszą tegoroczną powieść, a przynajmniej najlepszą do tej pory 🙂 Nie zakładałam nawet w najśmielszych oczekiwaniach, że ta książka stanie się dla mnie tak ważna. To nie tylko mój patronat, z którego jestem tak niesamowicie dumna, że nieprędko zdarzy mi się poczuć coś podobnego, ale i dobra, wręcz wspaniała powieść z doskonale wykreowaną główną bohaterką, bohaterką z krwi i kości, którą pokochałam nie za jej zalety, a za jej wady właśnie, tak na wskroś ludzkie.

No i standardowo, już na wstępie zdradziłam Wam, jak ogromne wrażenie wywarła na mnie omawiana pozycja, ale kiedy w moje ręce trafia taka perła w koronie, nie jestem w stanie podejść do niej na chłodno, wybaczcie. Mam jednak nadzieję, że mimo wszystko potowarzyszycie mi do samego końca tego wpisu 🙂

Warto!

 

 

* * *

 

 

POSTACI

Evelyn Hugo – gwiazda Hollywood w latach 60. i 70. Teraz pragnie spisać swoją historię,

Minique Grant – dziennikarka „Vivant”,

oraz

siedmiu mężów Evelyn Hugo.

 

FABUŁA

Niegdysiejsza gwiazda kina, olśniewająca niebywałą urodą i, co nie zawsze idzie w parze, wyjątkowym talentem aktorskim, po śmierci jedynej córki, pragnie udzielić wywiadu poczytnemu magazynowi „Vivant”. Jest to absolutnie bezprecedensowa sytuacja, ponieważ Evelyn Hugo znana jest z tego, że po wycofaniu się z zawodu zaprzestała pokazywania się i udzielania wywiadów. Kobieta stawia jednak jeden warunek: wywiad z nią ma przeprowadzić Monique Grant, młoda, nieposiadająca wystarczającego doświadczenia, dziennikarka. Ona albo wywiadu nie będzie.

Dla Monique, jak i dla całej gazety to jak złapanie Pana Boga za nogi. Oto, sławna Evelyn, bogini seksu, łamaczka męskich serc, chce przemówić! Kariera dziennikarska stanie przed nią otworem, zaś gazeta doczeka się milionowego nakładu. Wiadomo jednak nie od dziś, że w takim niebywałym darze od losu musi tkwić jakiś haczyk. I taki też się pojawia. Otóż, Evelyn w ostatniej chwili oznajmia Monique, że żadnego wywiadu do gazety nie będzie – gwiazda pragnie opowiedzieć swoją skrywaną dotąd historię wyłącznie jej, a cała rozmowa ma zostać przez dziewczynę opublikowana dopiero po śmierci gwiazdy…

Co przez całe życie ukrywała słynna Evelyn Hugo?

Co łączy ją z młodą dziennikarką?

Zapewniam, że odpowiedzi na powyższe pytania absolutnie Was zszokują, zaś podczas lektury tej powieści będą Wam towarzyszyły wszelkie możliwe stany emocjonalne…

 

 

DLA KOGO?

„Siedmiu mężów Evelyn Hugo” to powieść tak uniwersalna, że nie jestem w stanie wybrać grupy docelowej, dla której ta historia powstała 🙂 Jest tu wszystko: znakomicie wykreowana główna bohaterka (majstersztyk!), jest romans, jest dramat, jest kryminał, jest blichtr i złota era Hollywood.

Ta powieść po prostu zachwyca, bez względu na to, jakie gatunki są Wam najbliższe. No dobrze, jeśli już miałabym wybrać kogoś, kogo niekoniecznie podbije Evelyn, to być może fani wyłącznie krwawych kryminałów lub sci-fi mogą nie ulec jej urokowi. Chociaż kto wie? 🙂 Nie jestem bowiem w stanie wyobrazić sobie, że ktokolwiek może jej nie pokochać.

 

PODSUMOWANIE

I cóż ja Wam mogę,  moi Drodzy, napisać? Oto, przed Wami, najcudowniejsza powieść, jaką od dłuższego czasu wzięłam do rąk, mój tegoroczny nr 1, mój patronat, moje „dziecko”. Tak to już jest, że kiedy użyczamy swoje logo danej książce, jeśli podpisujemy się pod konkretną historią imieniem i nazwiskiem, stajemy na głowie, by przekonać do niej jak największą liczbę czytelników. Przynajmniej ja czuję taką misję. To zawsze jest historia, która mnie urzekła, którą polubiłam do tego stopnia, że chcę po prostu, by dobrze się sprzedała – czuję po prostu, że jest tego warta.

Jeśli natomiast chodzi o „Siedmiu mężów Evelyn Hugo” to nawet, jeśli nie zostałabym jej patronką (nie wyobrażam sobie tego!), a gdybym tylko mogła, gdyby fundusze mi na to pozwoliły, kupiłabym tę powieść i podarowała każdemu z moich Obserwatorów (czyli prawie 40 tyś. osób – mam ambicje :D), jest to bowiem pozycja, jakiej jeszcze nie czytałam. Absolutnie znakomita, wspaniała!

Zakłada się, że powieść obyczajowa, potocznie zwana lekko „obyczajówką”, powiedzmy sobie wprost, nie musi być zbyt ambitna. Ot, takie czytadło do poduszki. Jednak książka „Siedmiu mężów Evelyn Hugo” to idealny przykład tego, że nawet ta obyczajówka może być literackim majstersztykiem, który podbije cały czytelniczy świat. Gdybym miała kiedyś w przyszłości napisać swoją własną powieść, a planuję, chciałabym, by wyglądała właśnie tak i szlag mnie trafia, że to ja nie wpadłam na tak genialny pomysł, jak autorka, znakomita Taylor Jenkins Reid.

Czy warto przeczytać, warto kupić? Warto jak żadną pozycję, którą do tej pory polecałam, ponieważ zawsze istniało ryzyko, co naturalne, że komuś dana historia nie przypadnie do gustu. Tym razem jestem pewna jak nigdy dotąd, że stracicie dla tej książki głowę. Jak uczyniłam to ja.

Kocham!

Polecam najgoręcej!

 

 

Za możliwość przeczytania powieści dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.

Udostępnij:
To moje miejsce w sieci, mój wirtualny dom przepełniony wszystkim, co kocham. Mam nadzieję, że poczujesz się tu jak u siebie, znajdziesz masę inspiracji, odnajdziesz spokój i niepowtarzalny klimat. I zostaniesz ze mną na dłużej. Rozgość się :) Ściskam, M.

Zacznij pisać i kliknij Enter, aby wyszukać

Shopping Cart