3AC13DC0-0C70-4B1C-B2FE-8561B29E43A2

186. „33 razy, mój kochany” – Nicolas Barreau

 

„33 razy, mój kochany”

Autor: Nicolas Barreau
Gatunek: romans
Tytuł oryginalny: Die Liebesbriefe von Montmartre
Wydawnictwo: Otwarte
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 312
Cena rynkowa: 34,90 zł
Ocena: 7,5/10

 

 

Typowe historie miłosne mnie nudzą. Czytając je, choć nieczęsto mam ku temu okazję, czuję momentami lekkie zażenowanie. Tak, nie należę do romantyczek. I choć pędzę przez świat z głową w chmurach, to nogi nadal mam mocno osadzone na ziemi. Jestem realistką, nie wierzę w książąt z bajki i życie usłane różami. Wierzę natomiast w tzw. pokrewieństwo dusz, „nadawanie”na tych samych falach. Wiem także, że piękna, dojrzała miłość, okupiona jest ciężką pracą. Nie dla mnie miłość od pierwszego wejrzenia.

Z tych właśnie powodów nie czytuję romansów. Jeśli wątek romantyczny nie jest tylko dodatkiem do pasjonującej historii, bądź nie zawiera elementów komediowych, wątpię bardzo w to, że taka historia doczeka się miejsca na mojej półce.

Kiedy jednak otrzymałam propozycję zrecenzowania powieści „33 razy, mój kochany” autorstwa Nicolasa Barreau, której akcja rozgrywa się w malowniczym Paryżu, wśród artystycznego świata dzielnicy Montmartre, bez wahania na to przystałam. Kocham Paryż, kocham jego klimat i uwielbiam tamtejszą bohemę. I wiecie co? Dobrze zrobiłam. Jednak intuicja mnie nie zawiodła. Gdybym kierowała się wyłącznie niechęcią do romansów i nie przyjęła tej książki, wiele cudownych emocji by mnie ominęło.

Pora na kilka słów o samej powieści.

 

 

* * *

 

 

POSTACI

Julien – poczytny pisarz, młody wdowiec, tata czteroletniego Artura,

Helene – ukochana zmarła żona Juliena, ciągle obecna w jego świecie.

 

FABUŁA

Kiedy przed pięcioma laty młody, zdolny pisarz Julien zobaczył Helene na cmentarzu w dzielicy Montmartre, zakochał się z miejsca. Nie przypuszczał wtedy, że cztery lata później przyjdzie mu pożegnać ukochaną w tym samym miejscu…

Helene w wieku trzydziestu trzech lat zmarła na raka, zostawiając Juliena samego z ich czteroletnim synkiem, Arturem. Przed śmiercią obiecał żonie, że każdego roku, przez trzydzieści trzy lata, będzie pisał do niej list. I tak zrobił. Mężczyzna opisywał swoje życie po rozstaniu z Helene, relacje z synkiem, wyrzucał w nich swoją rozpacz i tęsknotę. Listy składał w skrytce na cmentarzu.

Któregoś razu, chcąc umieścić w sekretnym miejscu list, zorientował się, że cała jego miłosna korespondencja do żony zniknęła, a na jej miejscu pozostawiono małe, kamienne serce…

Kto poznał tajemnicę Juliena? Co oznaczają symbole pozostawiane w skrytce?

Założę się, że poczuliście się równie zaintrygowani, jak ja przed lekturą 🙂

 

 

DLA KOGO

„33 razy, mój kochany” to powieść, nie ukrywam, przeznaczona dla romantyczek i miłośniczek gatunku. Jednak wydaje mi się, że przypadnie do gustu również wrażliwcom, tym, którzy czują mocniej i bardziej. Ta historia przepełniona jest emocjami, w dużej mierze bolesnymi – dotyczy w końcu życia po odejściu ukochanej osoby, ale jest także pełna nadziei i ciepła. Ja ją pokochałam, a daleko mi do typowej romantyczki wylewającej łzy nad melodramatami.

 

PODSUMOWANIE

Pomijając wątek romantyczny, którego dotyczy fabuła powieści, nie czytałam dawno książki z tak przepięknymi, klimatycznymi opisami Paryża. Nie muszę Wam przypominać, jak bardzo kocham to miasto, szczególnie Montmartre, dzielnicę będącą świadkiem tworzenia największych dzieł literatury czy malarstwa. Nie mogłam wręcz nazachwycać się wyjątkową malowniczością, jaką Nicolas Barreau posługuje się snując opowieść o tym mieście, cichym bohaterze „33 razy, mój kochany”. Historia Juliena i Helene jest niezaprzeczalnie piękna i nie można odmówić autorowi czułości, z jaką ją nakreślił, jednak dla mnie to właśnie opisy Paryża stanowią źródło zachwytu i to z ich powodu jeszcze niejeden raz do tej książki powrócę.

Kolejny raz zaufałam intuicji i zdecydowałam się sięgnąć po gatunek, który nie należy do moich ulubionych. Jednak takie powieści potwierdzają tylko moją teorię, że trzeba mieć otwartą głowę i próbować wszystkiego, nigdy bowiem nie wiemy, co jeszcze może nas zaskoczyć. „33 razy, mój kochany” to historia pięknej miłości, która nie kończy się wraz z odejściem ukochanej osoby. To historia przepełniona nadzieją.

Zdecydowanie polecam 🙂

 

 

Za możliwość przeczytania powieści dziękuję Wydawnictwu Otwarte.

 

  • Agaa W

    Słyszałam różne opinie o tej książce. Oj ja jestem straszną romantyczką. Bardzo często na filmach zwłaszcza romantycznych płaczę 😀 Twoja recenzja była bardzo ciekawa 😉 Zapoznam się z tą powieścią.

    0