AB65F35F-F3ED-4611-87BC-C3918433B376

187. „Nasz dom płonie” – Bonnie Kistler

 

„Nasz dom płonie”

Autor: Bonnie Kistler
Tytuł oryginalny: House on Fire
Gatunek: powieść obyczajowa / kryminał
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 480
Okładka: miękka
Cena rynkowa: 39,90 zł
Ocena: 8/10

 

 

Przyznaję, nie miałam w planach zapoznania się z powieścią „Nasz dom płonie”. Oczywiście widziałam, że jest niezwykle popularna, choćby na Instagramie, jednak nie poświęcałam jej czasu – miałam wystarczającą kolekcję książek do przeczytania. Jednak zupełnie niespodziewanie otrzymałam ją od Wydawnictwa Czwarta Strona. Nie umawiałam się na współpracę przy tym tytule, więc byłam odrobinę zaskoczona… i teraz już naprawdę mocno zaintrygowana. I jak to zazwyczaj bywa, kartkując powieść zaczęłam ją czytać.

Nie było już dla mnie ratunku.

Książka pochłaniała się sama. Czy jednak sprostała moim naprawdę wygórowanym oczekiwaniom (w końcu porównywana była do moich ukochanych „Wielkich kłamstewek”) ? O tym przeczytacie poniżej.

 

 

* * *

 

 

POSTACI

Kip – sprawca (a może jednak nie?) tragedii, która wywołała lawinę późniejszych dramatów.

Leigh – macocha Kipa, prawniczka, matka zmarłej, czternastoletniej Chrissy.

Pete – mąż Leigh, a jednocześnie biologiczny ojciec Kipa, co stawia go w wyjątkowo trudnej roli.

 

FABUŁA

Osiemnastoletni Kip, cwaniak, chłopak niezwykle pewny siebie, inteligentny, ambitny, który umie wykaraskać się z każdej opresji, zapomina o jednej niesłychanie ważnej zasadzie – kiedy wsiadasz za kółko pod wpływem alkoholu, możesz być sprawcą tragedii.

I tak też się dzieje. Kip spiesząc się, by zdążyć wrócić do domu z imprezy przed rodzicami kończącymi właśnie rocznicowy wyjazd, powoduje wypadek. Szczęśliwie, obrażeń doznaje jedynie samochód. On i jego młodsza przyrodnia siostra, wychodzą z całego zdarzenia bez szwanku. A przynajmniej tak się wydaje. Jednak Chrissy po kilku dniach niespodziewanie umiera, zaś policja, dowiadując się, że feralnego wieczoru jechała w samochodzie razem z bratem, łączy fakty. Kip, któremu po raz kolejny wybryk miał ujść na sucho, zostaje oskarżony o nieumyślne spowodowanie śmierci. To jednak nie wszystko. Usiądźcie, moi Drodzy. Kip bowiem nieoczekiwanie przyznaje… że to Chrissy kierowała pojazdem.

Rusza batalia sądowa (pyszny kąsek dla miłośników serii o Chyłce lub serialu „W garniturach”), ruszają także wzajemne oskarżenia, a rodzina jak z obrazka, staje się iluzją.

 

 

DLA KOGO

„Nasz dom płonie” to powieść, która znajdzie odbiorców w miłośnikach historii obyczajowych rodem z amerykańskich przedmieść, gdzie na pozór spokojne rodziny, wiodą całkiem niezwyczajne życie. Cichutko przeżywają swoje dramaty, a w ich sielankowych domostwach, aż kotłuje się od emocji.

To także historia, którą z wypiekami na twarzy pochłoną fani wątków kryminalnych, znajdą tu bowiem całkiem solidnie rozbudowany motyw… ach, nie będę zdradzała. Co Wam będę psuła zabawę 😀

 

PODSUMOWANIE

Naczytałam się pozytywnych opinii na temat powieści „Nasz dom płonie”, miałam więc w stosunku do niej naprawdę duże oczekiwania. I muszę przyznać, że nie zawiodłam się. Książka spodobała mi się ogromnie, czytałam ją do późnych godzin nocnych, by z samego rana, w stanie wskazującym na silną bezsenność, zabierać się za obowiązki. Jednak było warto. Pojawia się natomiast jedno „ALE”. A mianowicie… ALE to nie są „Wielkie kłamstewka”, moi Drodzy. Choć powieść zapowiadała dokładnie ten styl, ten klimat, na który i ja dałam się nabrać, po jakichś stu stronach historia zaczęła żyć swoim życiem, bardzo dalekim od bestsellera Liane Moriarty. Czy jest to jednak zarzut? Absolutnie nie, ponieważ „Nasz dom płonie” to nadal bardzo dobra powieść rozrywkowa i w najmniejszym stopniu nie dziwi mnie ogrom pozytywnych opinii, które jej dotyczą.

Czy polecam tę pozycję? Zdecydowanie tak. Jest wręcz idealna na wakacyjną przerwę w obowiązkach, kiedy to wyjątkowo oczekujecie od historii, że wciągnie Was bez pamięci.

 

 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.

  • Agaa W

    Gosiu Twoja recenzja jak zawsze bardzo interesująca 😊 Nie wiem, czy akurat w sierpniu uda mi się sięgnąć po tą książkę. Ale na pewno ją przeczytam 😀

    0

    • Już kolejny raz przekonałam się o tym, że przez przypadek trafiają mi się same super pozycje 😄 Dziękuję Aguś i dziękuję, że nadal tu wpadasz 🤗♥️

      0

      • Agaa W

        Nie ma sprawy 🙂 Wpadam tu, bo uwielbiam Twoje recenzje ❤️

        0