323. „Znajdziesz mnie w cieniu guayacán” – Zbigniew Zborowski

323. „Znajdziesz mnie w cieniu guayacán” – Zbigniew Zborowski

 

 

Tytuł: „Znajdziesz mnie w cieniu guayacán”

Autor: Zbigniew Zborowski
Gatunek: powieść obyczajowa
Cykl: Spotkajmy się, zanim przyjdzie zima (tom 2)
Wydawnictwo: Czarna Owca
Okładka: twarda
Liczba stron: 480
Cena rynkowa: 39,99 zł
PREMIERA: 26.01.2022 r.

Ocena: 9/10

 

 

W życiu każdego czytelnika, częściej (jeśli ma szczęście) lub rzadziej, pojawiają się książki, które wywierają na nim kolosalne wrażenie.

To pozycje, których lektura pozostawia go w oniemieniu, w stanie niemalże euforii, bo oto doświadczył prawdziwego artyzmu.

Książki nigdy nie były dla mnie jedynie rozrywką. Literatura to sztuka, to malowanie słowem, to wywoływanie intensywnych emocji. Kiedy więc mam szczęście przeczytać pozycję, która zawiera w sobie wszystkie wymienione przeze mnie cechy, pewnym jest, że nigdy o niej nie zapomnę.

I nie sposób zapomnieć o „Znajdziesz mnie w cieniu guayacán”, kontynuacji znakomitej historii zapoczątkowanej przez Zbigniewa Zborowskiego„Spotkajmy się zanim przyjdzie zima”, bez wątpienia jednej z najlepszych ubiegłorocznych premier książkowych.

Obawiałam się, jak to przy oczekiwaniu na kontynuację serii bywa, czy autor utrzyma poziom, czy zdoła ponownie mnie zachwycić. Lęk przed zawodem, przed zepsuciem znakomitego cyklu, zna chyba każdy czytelnik.

Jeśli jesteście ciekawi, czy historia opisana w „Znajdziesz mnie w cieniu guayacán” znów mnie oczarowała, czy Zbigniew Zborowski ponownie uwiódł mnie słowem, przeczytajcie, co na temat wspomnianej powieści mam do powiedzenia poniżej.

 

 

* * *

 

 

POSTACI

Marianne de Ville – kobieta, która po zakończeniu wojny wyrusza na poszukiwanie nazistowskiego ukochanego.

Zosia ZaporewiczAdam Wolski – żołnierze Armii Krajowej ścigani przez Służbę Bezpieczeństwa PRL.

Monika Wilczyńska – (obecnie) kobieta próbująca odzyskać swoje uprowadzone przez ojca dziecko. Jest „kluczem” odkrycia tajemnicy.

 

FABUŁA

Poznaj dalsze losy bohaterów książki „Spotkajmy się zanim przyjdzie zima”.

Dwie połówki starej carskiej monety odnajdują się w ogarniętej powstańczym piekłem Warszawie, by chwilę potem znów się rozdzielić, miotane wojenną zawieruchą po całym świecie…

Tuż po II wojnie światowej Marianne de Ville, przebywająca w Maroku, tęskni za ukochanym gestapowcem, który uciekł do Argentyny. W Polsce komunistyczna bezpieka tropi zawzięcie Zosię Zaporewicz i Adama Wolskiego.

Tylko jedna osoba jest w stanie połączyć wszystkie te historie i zjednoczyć ze sobą połówki monety. Monika Wilczyńska, matka, której odebrano dziecko, kobieta, która nie pamięta swojej przeszłości, samotna, narażona na śmiertelne niebezpieczeństwo, rzucona z bezpiecznej Warszawy w sam środek slumsów Mexico City. Musi walczyć o swoją uprowadzoną córeczkę, przy okazji zbliżając się do wyjaśnienia liczącej 160 lat tajemnicy.

 

 

DLA KOGO

„Znajdziesz mnie w cieniu guayacán” to absolutnie obezwładniająca pozycja, perfekcyjna, przepięknie napisana.

Komu przypadnie do gustu? Na pewno miłośnikom sag historycznych, ale także tym, którzy ponad wszystko cenią sobie dobrą lekturę.

Ta powieść jest jak najpiękniejsza muzyka, która niesie nas, uwodzi, której nie jesteśmy w stanie, i nie chcemy, wybić sobie z głowy.

Jeśli więc potrzebujecie poczuć, czym jest piękno literatury, jeśli pragniecie przeczytać historię niebanalną, arcyciekawą i bezgranicznie zajmująca, „Znajdziesz mnie w cieniu guayacán” jest dla Was.

Pamiętajcie jednak, że jest to kontynuacja, wydanej w ubiegłym roku książki „Spotkajmy się zanim przyjdzie zima”, i choć jej znajomość nie jest konieczna do zapoznania się ze wspomnianą przeze mnie historią, warto mieć ją na uwadze.

 

PODSUMOWANIE

Co tu dużo pisać?

„Znajdziesz mnie w cieniu guayacán” to powieść totalna. Dawno nie miałam w dłoniach historii tak dopieszczonej, tak wymuskanej, tak zachwycającej. Wszystko – począwszy od absolutnie przepięknego języka, po maksymalnie angażującą fabułę, kończąc na świetnie zbudowanym i, co najważniejsze, pasjonującym tle historycznym – jest tu dopracowane w najmniejszym szczególe.

Ta pozycja jest jak dzieło mistrza malarstwa, które co i rusz odkrywa przed nami nowe znaczenia, które zachwyca misternymi detalami.

Przyznaję, miałam wątpliwości co do tego, czy Zbigniewowi Zborowskiemu uda się utrzymać tak wysoki poziom, jak ma to miejsce w przypadku pierwszego tomu sagi, czyli „Spotkajmy się zanim przyjdzie zima”. W końcu była to lektura doprawdy wyborna.

Zupełnie niepotrzebnie. „Znajdziesz mnie w cieniu guayacán” okazała się być pozycją jeszcze lepszą! Nie wierzyłam, że jest to możliwe. A jednak. Mówiąc kolokwialnie – rozłożyła mnie na łopatki.

Na koniec jeszcze mała wskazówka: nie obawiajcie się, możecie tę powieść czytać niezależnie od poprzedniego tomu, choć przyznaję, jestem zwolenniczką czytania sagi po kolei – w ten sposób płynnie dopełnia się historia.

Podsumowując. W „Znajdziesz mnie w cieniu guayacán” nadal śledzimy losy potomków rodu Zaporewiczów, Młynarskich i de Ville, tym razem w powojennej Polsce. Wyruszamy w literacką podróż przez Polskę, Francję, Rosję, Meksyk i Wietnam. Targają nami sprzeczne emocje: kochamy i nienawidzimy, pragniemy i porzucamy, żyjemy nadzieją i ukrywamy rozczarowanie.

I uwierzcie mi:

oddacie tej powieści serce.

Ogromnie polecam!

 

***

 

„Znajdziesz mnie w cieniu guayacán”, w znakomitej cenie promocyjnej, kupicie TUTAJ.

 

 

 

 

 

 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Autorowi oraz Wydawnictwu Czarna Owca.

 

Udostępnij:
To moje miejsce w sieci, mój wirtualny dom przepełniony wszystkim, co kocham. Mam nadzieję, że poczujesz się tu jak u siebie, znajdziesz masę inspiracji, odnajdziesz spokój i niepowtarzalny klimat. I zostaniesz ze mną na dłużej.Rozgość się :)Ściskam, M.

Zacznij pisać i kliknij Enter, aby wyszukać

Shopping Cart