Processed with VSCO with c3 preset

 

Ocena: 7,5/10
Autor: Lauren Oliver
Wydawnictwo: Moondrive (Otwarte)
Oprawa: miękka
 Liczba stron: 400
Jakiś czas temu obiecałam Wam, że częściej będę recenzowała powieści młodzieżowe, ponieważ mam świadomość tego, jak dużo osób z tej grupy wiekowej obserwuje mój profil na Instagramie. Przyznaję, do tej pory zaniedbywałam ten gatunek. Sytuacja jednak jest sprzyjająca, gdyż Wydawnictwo Moondrive, które w swojej ofercie ma właśnie książki młodzieżowe, od czasu do czasu zwraca się do mnie z prośbą o recenzję. Tak więc, nie może być lepiej! Słowa dotrzymuję.
Tym razem do moich rąk trafiła „Replika” autorstwa niezwykle poczytnej pisarki, Lauren Oliver, która w swoim dorobku ma takie bestsellery jak „Pandemonium”, „Delirium” czy „Requiem”. I choć świat czytelniczy wciąż o niej mówi, ja miałam przyjemność po raz pierwszy zapoznać się z jej twórczością. Czy było to spotkanie udane? O tym przeczytacie poniżej 🙂
BOHATEROWIE

Gemma – współczesna nastolatka, outsiderka borykająca z problemem bycia „inną” z powodu swojej nadwagi i poważnych problemów ze zdrowiem.
Lira – rówieśnica Gemmy, uciekinierka pragnąca miłości, poczucia przynależności, bezpieczeństwa.
Jake i Pete – towarzysze Gemmy podczas wyprawy.
Caelum (72) – uciekinier, towarzysz Liry.
April – przyjaciółka Gemmy.
FABUŁA

Na wstępie zaznaczę, że książkę zaczęłam czytać od historii Gemmy. Ze względu na podział książki na dwie bohaterki, można wybrać tę, od której zaczniemy powieść.
Gemma to samotna szesnastoletnia dziewczyna, wychowywana pod kloszem przez nadopiekuńczych rodziców, co może być zrozumiałe, ze względu na jej częste problemy zdrowotne. W każdej chwili słaby organizm może odmówić posłuszeństwa. Kiedy wreszcie pojawia się perspektywa wiosennego wyjazdu na Florydę razem z najlepszą przyjaciółką, który planuje i o którym od tak dawna marzy, w ostatniej chwili Gemma zmuszona jest go odwołać z powodu aktu wandalizmu wymierzonego w jej ojca. Zdarzenie to nie daje dziewczynie spokoju. Przypadkowo odkrywa powiązanie rodzica z tajemniczym miejscem o nazwie Heaven, o którym krążą niewiarygodne pogłoski. Postanawia zbadać tę zagadkę. Bez względu na konsekwencje decyduje się na ucieczkę z domu i wyrusza w podróż do zagadkowego miejsca. A kiedy już tam dociera, prawda, którą odkrywa sprawia, że całe jej dotychczasowe życie rozsypuje się jak domek z kart.
Lira to nietypowa nastolatka na co dzień zamieszkująca Heaven. Kiedy jej skomplikowana historia związuje się z historią Gemmy, na jaw wychodzi największa zagadka powieści. Dlatego też, ze względu na to, iż Lira jest moim zdaniem dla książki postacią kluczową, oszczędzę Wam opisu jej niezwykłej historii, która sprawiła, że to właśnie do tej bohaterki zapałałam największą sympatią.
DLA KOGO

To pozycja przeznaczona raczej dla młodzieży. Starszy czytelnik może mieć problem z wczuciem się w fabułę. Nie jest to regułą, niemniej uczulam na tę kwestię. Ja bawiłam się świetnie (wiek 30+). Wątek science fiction jest na tyle delikatnie zarysowany i wpisany w świat realny, że nie powinien razić przeciwników gatunku. Nie miałam z nim problemu, choć sci-fi unikam jak ognia.

 

 
PODSUMOWANIE
Mimo początkowej nieufności, która ogarnia mnie w przypadku każdej młodzieżówki (cały czas zapominam, jak dobre „okazy” można teraz znaleźć), bawiłam się naprawdę dobrze. Świetnym zabiegiem było podzielenie powieści na dwa punkty widzenia. Uwielbiam, kiedy w fabułę wpleciony zostaje aspekt psychologiczny, kiedy możemy śledzić świat bohaterów z różnych perspektyw. Jedynym minusem jest zakończenie, które pozostawia spory niedosyt. Lubię, kiedy nie wszystko napisane jest wprost, kiedy mam pole dla wyobraźni, jednak w tym przypadku nie mogę się oprzeć wrażeniu, że zakończenie zostało po prostu… wycięte. Choć z całą pewnością, dzięki temu zabiegowi, autorka mogła zostawić sobie furtkę dla kontynuacji „Repliki”. Innego wytłumaczenia nie jestem w stanie znaleźć.

 

„Replikę” Lauren Oliver bardzo serdecznie polecam młodszym czytelnikom, nastolatkom, zarówno tym, którzy są fanami dotychczasowej twórczości autorki, jak i tym, którzy nigdy wcześniej nie mieli z nią do czynienia. Myślę, że w obu przypadkach poczują satysfakcję 🙂
Co istotne! Nieważne, od której historii, Gemmy czy Liry, zaczniecie czytać powieść. Nie będzie to miało wpływu na samą fabułę, aczkolwiek muszę Wam zdradzić, iż ciekawsza dla mnie była wersja Liry 🙂
Zatem do dzieła! Życzę cudownej lektury!
Wasza Margot
PS. Macie swoje ulubione młodzieżowe powieści? Chętnie skorzystam z Waszych propozycji i zrecenzuję którąś z polecanych pozycji (tak mi się częstochowsko zrymowało…) 🙂
Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Moondrive.