#138. „SOFIA ALBO POCZĄTEK WSZYSTKICH HISTORII” – Rafik Schami

 

Ocena: 8/10
Gatunek: powieść obyczajowa
Autor: Rafik Schami
Tytuł: Sofia albo początek wszystkich historii
Tytuł oryginalny: Sophia oder der Anfang aller Geschichten: Roman
Wydawnictwo: Oficyna Literacka Noir sur Blanc
Liczba stron: 480
Okładka: twarda
Cena rynkowa: 49,00 zł

 

 

To niesamowite, jak przeczucie rzadko mnie zawodzi w momencie, w którym biorę do rąk nową książkę. Wiem, wiem, to takie romantyczne i wydumane, pompatyczne, typowe dla mnie. Przeczucia, ten dreszczyk emocji, wręcz przyjacielska relacja z książką. Gdzie tu miejsce na profesjonalną recenzję powieści? Kochani, ja nie od tego jestem 🙂 Ja opowiadam Wam historie o książkach, opowiadam o moich relacjach z nimi. Od recenzji są mądrzejsi ode mnie, recenzji przeczytacie dziesiątki. Ja chcę pokazywać Wam, w jaki sposób odbieram każdą nową pozycję, jakie emocje we mnie wywołuje: od zachwytu okładką, przez treść, po odłożenie jej na półkę i sięgnięcie po kolejną. Nie dziwcie się więc, że opowieść o „Sofii albo początku wszystkich historii” zacznę od zachwytu okładką, która pięknie prezentowała się na zdjęcia i totalnie mnie zawojowała. Ten misterny, orientalny ornament, idealnie obrazujący to, co znajdziemy w środku, twarda oprawa, która dodaje powagi przepięknej historii… Miałam Was w tym momencie zapytać, czy Waszym zdaniem, taka oprawa może skrywać słabą treść, jednak właśnie wsypałam się, ponieważ nazwałam ją „piękną” 🙂 Dlatego pozwólcie, że niczym Szeherezada (chciałoby się, co?), bohaterka „Baśni tysiąca i jednej nocy”,  poprowadzę Was przez dzisiejszą opowieść o pozycji, która poruszyła moje serce.

 

***

 

POSTACI

Sofia – chrześcijanka, Karim – muzułmanin. Religia i zasady dzielą ich, los łączy na zawsze.

Salman – syn Sofii zmuszony do ucieczki z Syrii i osiedlenia się we Włoszech.

 

FABUŁA

Kraj pełen podziałów, trzymany twardą ręką dyktatora. Miłość, która nie miała prawa się zdarzyć, ale los chciał inaczej.

Damaszek, lata 40. XX wieku. Sofia i Karim zakochują się w sobie, jednak względy religijne, przekonania rodzin, z których się wywodzą, nie pozwalają młodym na związek. Dziewczyna wychodzi więc za mąż za miejscowego bogacza, złotnika. Państwowa dyktatura nakazuje bezwzględne posłuszeństwo i przestrzeganie odgórnie narzuconych zasad, których łamanie podlega karze śmierci. Kiedy Karim zostaje niesłuszne oskarżony o zabójstwo honorowe (to morderstwo popełniane przez członka rodziny na innym jej członku, w celu zmycia hańby mającej źródło w niewłaściwym zachowaniu tejże osoby), pomocy udziela mu Sofia. Chłopak obiecuje, że odwdzięczy się jej za ryzyko, które podjęła, by go uratować. Obiecuje, że gdy tylko będzie go potrzebowała, on stawi się u jej boku. Gdyby tylko wiedział, jak długo przyjdzie mu na ten moment czekać…

Kiedy jedyny, dwudziestopięcioletni syn Sofii, Salman, ucieka z Syrii, by ratować swoje życie, na miejsce emigracji wybiera Włochy. To tu rozpoczyna normalne, bezpieczne życie, dorabia się, zostaje szanowanym biznesmenem. Jednak tęsknota za domem, za krajem, za Damaszkiem jest tak silna, tak bolesna, że po kilkudziesięciu latach, jako dojrzały już mężczyzna, decyduje się na powrót do korzeni. Nie przypuszcza jednak, że po początkowej euforii spowodowanej spotkaniem z rodziną, ujrzeniem miejsc związanych z jego młodością, ponownie dozna poczucia bezsilności, prześladowania.

Czy po kilkudziesięciu latach, miłość Sofii i Karima, który podarował swoje serce innej kobiecie, odrodzi się? Czy w ogóle będzie miała szansę na przetrwanie? Czy Salman odnajdzie swoje miejsce, swoją tożsamość?

To nie jest łatwa powieść. Wyszarpie Was emocjonalnie na wszystkie strony, ale warto. Kochani, tak bardzo warto.

 

 

DLA KOGO

 Dla każdego z otwartym sercem i głową, wrażliwym na to, co dzieje się we współczesnym świecie. Dla kochających piękne historie, które mogły się wydarzyć i które, być może (jest na to wielka szansa) wydarzyły się naprawdę. Dla miłośników powieści, których akcja rozgrywa się w odległych, orientalnych krajach. W końcu, a może i przede wszystkim, dla wielbicieli poetyckiego, przepięknego języka.

 

PODSUMOWANIE

To jedna z tych pozycji, które zostają w pamięci. Muszę przyznać, że ten czytelniczy rok zaczęłam wyśmienicie – jedna pozycja lepsza od drugiej, nie trafiłam na książkę, która by mnie męczyła, której bym nie połknęła. Z powieścią „Sofia albo początek wszystkich historii” jest podobnie. Choć muszę przyznać, że musiałam się przy niej skupiać. O ile potrafię czytać przy telewizorze, podczas rozmów, podczas lektury tej książki musiała panować zupełna cisza. Delektowałam się nią, smakowałam, przeżywałam, a do tego potrzebuję bezwzględnej koncentracji. Tak więc, jeśli liczycie, że będzie to powieść o miłości w orientalnym kraju, którą połknięcie podczas gotowania obiadu – odłóżcie ją na półkę i poczekajcie do momentu, w którym znajdziecie odpowiedni czas, który tej pięknej powieści się należy 🙂

Ogromnie polecam.

 

 

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Oficynie Literackiej Noir sur Blanc.

Udostępnij:
To moje miejsce w sieci, mój wirtualny dom przepełniony wszystkim, co kocham. Mam nadzieję, że poczujesz się tu jak u siebie, znajdziesz masę inspiracji, odnajdziesz spokój i niepowtarzalny klimat. I zostaniesz ze mną na dłużej. Rozgość się :) Ściskam, M.

Zacznij pisać i kliknij Enter, aby wyszukać

Shopping Cart