Processed with VSCO with a5 preset

#76. „W SZOKU” – dr Rana Awdish

 

 

Ocena: 7,5/10
Tytuł oryginalny: In ShockMy Journey from Death to Recovery and the Redemptive Power of Hope
Autor: dr Rana Awdish
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 304
Okładka: miękka
Cena regularna: 39,90 zł
PREMIERA: 18 KWIETNIA

 

 

Podejrzewam, że znacie mnie nie od dziś i wiecie, jak niezwykle ważna jest dla mnie profilaktyka zdrowotna, zdrowie. Wiecie, że angażuję się w najróżniejsze kampanie, które mają na celu uświadamianie społeczeństwa odnośnie chorób, które mogą nam grozić, ale nie muszą, pod warunkiem, że będziemy się regularnie badać. Sama także cierpię na nieuleczalną chorobę jaką jest endometroza. Mogę więc spokojnie napisać, że kontakt ze służbą zdrowia mam stały i wiem, co znaczy lekarska znieczulica. Na szczęście wiem także, co znaczy lekarska empatia, pasja i zaangażowanie.

 

Kiedy Wydawnictwo Znak zaproponowało mi zrecenzowanie ich najnowszej premiery, czyli książki „W szoku” autorstwa dr Rany Awdish, lekarki, która stanęła „po drugiej stronie”, czyli stała się pacjentką, nie zastanawiałam się ani chwili. Bardzo lubię podobne historie, lubię wiedzieć jak sytuacja wygląda z każdej ze stron. Daleka jestem od oceniania, zawsze żywię przekonanie, że nic nie jest czarne albo białe. Dlatego z przyjemnością sięgnęłam po tę pozycję, a jaki był tego efekt? Przeczytajcie.

 

 

***

 

POSTACI

dr Rana Awdish – autorka, ale przede wszystkim bohaterka książki, kobieta, która z powodu ciężkiej choroby z lekarza stała się pacjentem, a to, czego doświadczyła, na zawsze zmieniło jej pogląd na temat kontaktów chorego z lekarzem.

 

O KSIĄŻCE

„W szoku” jest zapisem przeżyć i doświadczeń lekarki, dr Rany Awdish, która w siódmym miesiącu ciąży stoczyła walkę ze śmiercią. Do tej pory była „małym bogiem”. To ona ratowała życia, układała z pozoru nie mające ze sobą nic wspólnego elementy układanki i zestawiała je w całość, stawiała diagnozy, ferowała wyroki. Do momentu, w którym zajęła pozycję tej, która potrzebuje opieki, pomocy, która pragnie żyć. Rana znalazła się o włos od śmierci, nikt nie dawał jej szans. Jednak wygrała tę walkę, a lekcję jaką wyniosła z osobistej tragedii sprawiła, iż już na zawszę zmieniło się jej podejście do relacji lekarz – pacjent.

 

Była lekarzem w prestiżowym, innowacyjnym szpitalu, co przepełniało ją dumą. Już podczas rezydentury zdecydowała, że to właśnie w nim chce pracować. Wydawał się być wymarzonym miejscem pracy, spełniać wszystkie oczekiwania pacjenta. Nie pozostawiało więc wątpliwości, iż to właśnie do tego szpitala chciała być przyjęta, kiedy niewyobrażalny ból w brzuchu zwalił ją z nóg. Wiedziała, że coś jest z nią nie w porządku, dlatego chciała dostać się jak najszybciej pod opiekę najlepszych specjalistów. To, czego doświadczyła na miejscu, kolejne miesiące, w ciągu których w udziale przypadła jej rola pacjenta, odmieniła jej życie…

 

DLA KOGO

Myślę, że jest to pozycja, którą powinien przeczytać każdy, kto miał kiedykolwiek kontakt ze służbą zdrowia. Ja, Ty, każdy! Każdy, kto poważnie zachorował, po to, by odzyskać wiarę w to, że niemożliwe jest możliwe. Każdy, komu bliskie są historie z życia wzięte. Każdy, kto na co dzień pracuje z ludźmi, by wiedzieć, czego w kontaktach z nimi unikać i zrozumieć jak ważna jest empatia. Każdy lekarz, każdy pacjent. To historia, która poruszy absolutnie wszystkich.

 

 

PODSUMOWANIE

„W szoku” to przejmująca opowieść o bezduszności lekarzy, znieczulicy, biurokracji, o „nieangażowaniu się”, zachowaniu bezpiecznej bariery, która ułatwia lekarzowi pracę. Chociaż tak szczerze? Według mnie, jest to przede wszystkim historia heroicznej walki ze śmiercią, która złapała mnie za serce.

 

Będąc wielokrotnie pacjentką, tak bardzo chciałam znaleźć na twarzy lekarza zrozumienie, chciałam usłyszeć dobre słowo, nawet nie obietnicę, że będzie dobrze, ponieważ wiem, że lekarz nie może nam tego powiedzieć, jeśli nie jest w stu procentach pewien, ale słowo, które da nadzieję i siłę do walki z chorobą. Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek takie słowo usłyszała. Rozumiem dlaczego. I nie mam pretensji. Moim marzeniem jest jednak sytuacja, w której normalnym będzie, że relacja lekarz – pacjent zbudowana zostanie na pewnej minimalnej chociaż zażyłości. Wiem, że to prawdopodobnie abstrakcja, utopia, jednak autorka książki, o której Wam dziś opowiadam, dowiodła tego, że relacja oparta na takiej zażyłości, zaufaniu, daje dużo lepsze efekty w leczeniu!
Przed Wam książka, która szokowała mnie niemal na każdej stronie. Jestem wrażliwym i empatycznym człowiekiem, dlatego kiedy skończyłam czytać tę pozycję, a było to późno w nocy, nie mogłam już zasnąć… I choć nie będzie to łatwa lektura, polecam Wam ogromnie tę niesamowitą historię.

 

Wasza Margot

 

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Znak.

  • Dziękuję Kochana za polecenie!
    Od dziecka tułałam się po szpitalach, wiec temat nie jest mi obcy. Ze swoją chorobą również bedę do końca życia. Dlatego wiem co nieco o relacji lekarz-pacjent i jestem niesamowicie ciekawa tej ksiażki!

    0