206. „Kosmiczne rozterki” – Neil DeGrasse Tyson

206. „Kosmiczne rozterki” – Neil DeGrasse Tyson

 

 

„Kosmiczne rozterki”

Autor: Neil DeGrasse Tyson
Gatunek: literatura popularno-naukowa
Tytuł oryginalny: Death by Black Hole: and Other Cosmic Quandaries
Wydawnictwo: Insignis
Liczba stron: 175
Okładka: twarda
Cena rynkowa: 34,99 zł
Ocena: 8/10

 

 

Powtarzałam to już wielokrotnie, powtórzę i jeszcze raz: uwielbiam literaturę popularno-naukową. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie jest to ta najczęściej i najchętniej czytania literatura, nie zmienia to jednak faktu, że jest to błąd i jeśli tylko pozna się autora, który pisze z pasją i w zrozumiały dla laika sposób, takie pozycje czyta się lepiej niż najlepsze kryminały.

I tak właśnie pisze Neil DeGrasse Tyson, amerykański astrofizyk i popularyzator nauki. To człowiek, który w tak porywający sposób przekazuje z pozoru trudne zagadnienia, że nie sposób oderwać się od jego książek.

„Kosmiczne rozterki” to trzecia wydana na polskim rynku książka Tysona i moim zdaniem, najlepsza, ale o tym już poniżej.

 

 

* * *

 

 

O KSIĄŻCE

To już kolejna, świetnie, choć lekko napisana, przepełniona kosmicznymi anegdotami popularno-naukowa książka autora. Potężna dawka wiedzy… i humoru podana w sposób niezwykle lekkostrawny i tym razem okazały się murowanym przepisem na bestseller.

Warto podkreślić od razu, żeby nie odstraszyć Was kosmiczną tematyką, że autor pisze dla laików, dla początkujących miłośników niebiańskich kwestii, nie musicie więc obawiać się, że cokolwiek będzie w nich niezrozumiałego. Owszem, dotyka takich dziedzin jak chemia czy fizyka, robi to jednak delikatnie i co najważniejsze, przynajmniej dla takiej „ścisłej” nogi jak ja, nieczęsto.

A o czym rozprawia tym razem? „Kosmiczne rozterki” podzielone są na cztery tematyczne bloki: „Sens życia” – w tym bloku zetkniecie się z odrobiną teorii z dziedziny fizyki i chemii, ale jeśli przez niego przebrniecie, dalej będzie już z górki :); „Gdy wszechświat staje się zły” to blok pełen wizji katastroficznych, przygotujcie się na to, bo momentami jest strasznie; „Nauka i kultura”, czyli coś o współczesnym Hollywood i jego nijak mających się do rzeczywistości wizjach kosmosu; i wreszcie „Nauka i Bóg”, czyli temat, który interesuje mnie od dawna, a mianowicie, czy astrofizycy (albo np. lekarze), tłumaczący wszystko poprzez pryzmat nauki, są w stanie wierzyć w Boga (teoretycznie powinno się to wykluczać).

Każdy rozdział jest ciekawszy od poprzedniego, każdy felieton „połyka” się z wypiekami na twarzy. Mistrzu Tyson, proszę o więcej!

 

 

DLA KOGO

„Kosmiczne zachwyty” to pozycja przede wszystkim dla tych, którzy zapoznali się już z książkami Tysona i wiedzą doskonale jak pasjonująco autor potrafi opowiadać o swojej pasji, o kosmosie. To także książka, którą powinien przeczytać każdy, kto jest ciekawy świata i po prostu lubi wiedzieć 🙂 Gwarantuję Wam, że jeśli już zdecydujecie się dać jej szansę, mimo że w pierwszej chwili nie zamierzaliście po nią sięgnąć, zrozumiecie, w czym tkwi fenomen Neila DeGrasse Tysona, którego profil na Instagramie obserwuje ponad milion osób.

 

PODSUMOWANIE

Wiedziałam, że to będzie dobra pozycja, ponieważ znam jej autora i czytałam jego poprzednie książki: „Astrofizyka dla zabieganych”„Kosmiczne zachwyty”. Nie wiem jednak, co mają w sobie „Kosmiczne rozterki”, że spośród całej, rewelacyjnej trójki, ta podobała mi się najbardziej. Może chodziło o te niesamowicie ciekawe zagadnienia i odpowiedzi na pytania, które zwykli, szarzy mieszkańcy Ziemi, zadają sobie od dziesięcioleci. Fascynujące jest to, że istnieją ludzie, choćby tacy jak Neil DeGrasse Tyson, dopuszczeni do największych tajemnic wszechświata, że jako jedni z nielicznych, są w stanie objąć rozumem ten bezkres.

Mnie to zachwyca 🙂 Od zawsze kocham wiedzieć, wierzę w coś dopiero w momencie, kiedy można to udowodnić. Oszałamia mnie nieznane. Dlatego też, jeśli jesteście podobni do mnie, jestem pewna, że nie tylko „Kosmiczne rozterki”, ale każda książka autora, będzie dla Was odkryciem i prawdziwą ucztą.

Gorąco polecam!

 

 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Insignis.

Udostępnij:
To moje miejsce w sieci, mój wirtualny dom przepełniony wszystkim, co kocham. Mam nadzieję, że poczujesz się tu jak u siebie, znajdziesz masę inspiracji, odnajdziesz spokój i niepowtarzalny klimat. I zostaniesz ze mną na dłużej. Rozgość się :) Ściskam, M.

Zacznij pisać i kliknij Enter, aby wyszukać

Shopping Cart